Dzisiaj obchodzimy Światowy Dzień Chleba
...i z tej okazji chciałabym podzielić się z Wami moim powszednim chlebem.
Sama piekę chleb nieprzerwanie od ponad czterech lat.
Chciałam piec dużo wcześniej...ale podchodziłam do tego tematu jak do jeża. Wydawało mi się, że jest to niezwykle trudna sztuka, wymagająca dużego doświadczenia a najlepiej specjalnej maszyny do chleba. Postanowiłam więc zakupić sobie takową maszynę..ale wciąż jakoś nie po drodze mi było... nie umiałam się zdecydować...
I bardzo dobrze,że się tak ociągałam, bo goszcząc u mojej licealnej przyjaciółki Gosi, miałam niewątpliwą przyjemność spróbowania jej chleba. Rewelacja!
Od tego dnia przejęłam pałeczkę ( w formie przepisu) i zabrałam się za domową produkcję chleba.
Rzecz jasna, najważniejszym składnikiem jest zakwas… Można go wyhodować samemu, ale ja tego nie musiałam robić, bo zostałam obdarowana słoiczkiem zakwasu.
Rzecz jasna, najważniejszym składnikiem jest zakwas… Można go wyhodować samemu, ale ja tego nie musiałam robić, bo zostałam obdarowana słoiczkiem zakwasu.
Pieczony w domu chleb, mam wrażenie, jest czymś fundamentalnym i symbolicznym zarazem.
To wielka przyjemność upiec chleb, i mając świadomość, że jest naprawdę zdrowy podać go tym, których kocham. To jeden z wielu sposobów na okazanie mojej troski o Nich.
Chcę im dać wszystko co najlepsze... a więc i zdrowe pożywienie.
Przy okazji stałam się propagatorką domowego pieczenia chleba i kiedy tylko nadarza się okazja niestrudzenie próbuję zarazić innych tym tematem. Dzielę się przepisem i zakwasem.
Traktuję to jak taką małą moją misję.
I dzisiaj z okazji Święta Chleba chciałabym kolejne osoby zarazić :)
Chętnych proszę o zgłaszanie się. Prześlę zakwas dla pięciu (5) osób, których najdzie ochota wypróbowania mojego przepisu i zgłoszą to w komentarzu pod tym postem. Czekam na chętnych przez tydzień, czyli do 23-go października. (Zaniepokojonych uspokajam, bo wielokrotnie przesyłałam pocztą już swój zakwas i nic złego się z nim nie działo)
Jeżeli będzie więcej chętnych, to zrobię losowanie. Podobnie jak ma to miejsce w typowym candy.
Jednakże nie jest to typowe candy, bo nie chęć reklamy bloga jest jego zadaniem. Źle czułabym się, gdybym swoją małą misję wykorzystała do celów marketingowych.
Dlatego w tym przypadku nie ma żadnego obowiązku umieszczania zalinkowanego zdjęcia na Waszych blogach. Nie chcę mieć przy tej okazji żadnych "korzyści" Tylko w takim przypadku sprawi mi to prawdziwą przyjemność bezinteresownego dzielenia się :)
Zobaczcie jakie to proste.
Składniki:
* 1 kg mąki pszennej
* 0,5 kg mąki żytniej razowej
* 1 szkl. płatków zbożowych
* 1 szkl. siemienia lnianego
* 1 szkl.otrębów zbożowych
* 1 szkl. pestek słonecznika
* 4 łyżeczki soli i
- 1,5 litra ciepłej wody
- zakwas
Mieszamy w dużej misce dokładnie wszystkie suche składniki.
Wlewamy zakwas i wodę.
Ponieważ zakwas jest gęsty i trudno łączyłby się z ciastem, wcześniej rozrzedzamy go mieszając w słoiczku z wodą odlaną z przygotowanej porcji. Woda musi być ciepła!
Mieszamy drewnianą łyżką do uzyskania jednolitego ciasta (2-3 min)
Do słoika (wystarczy półlitrowy) odkładamy 4-5 łyżek ciasta i odstawiamy go do lodówki na min 3 dni, aby wystarczająco namnożyły się bakterie i drożdże. Wtedy możemy piec kolejne chleby.
Pozostałe ciasto wykładamy do wcześniej wyłożonych papierem do pieczenia, keksówek. Ja używam dwóch 35 cm-owych. Można również używać (podobno bardzo wygodnych) foremek silikonowych, do których ja jakoś przekonać się nie mogę. Są dla mnie …hmm …mało estetyczne.
Przed włożeniem do piekarnika możemy posmarować rozmąconym jajkiem, wtedy skórka nabierze ładnego koloru.
Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do ok 170-180 st. i pieczemy 1godz.
…a po ostygnięciu możemy się delektować smakiem własnego chleba :)
Dodam jeszcze, że chleb utrzymuje świeżość przez min tydzień. A z zakwasem nic "po drodze" nie musimy robić. Żadnego "dokarmiania" czy innych zabiegów. Po prostu trzymamy w lodówce bez obaw do dwóch tygodni. Zdarzyło mi się raz upiec kilka dni jeszcze później i zakwas spisał się doskonale, ale nie wiem czy to był przypadek.
Gorąco polecam :)
Zaglądam Tu często ale pierwszy raz zostawiam po sobie ślad. Zawsze chciałam upiec chleb na zakwasie ... i dalej jestem pełna obaw. Może Twój zakwas mnie zmobilizuje. Poproszę porcję zakwasu. Jak długo taki chleb jest świeży? Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńedyta-w-wo@wp.pl
ojj to ja sie pisze na zakwasik :) bo juz przymierzam sie go zrobic ale jakos sie boje :) A chlebki bez zakwasu pieke 2 razy w tygodniu :) pozdrawiam i dziekuje za kromke :D
OdpowiedzUsuńPenelopo, [podobnie jak Ty piekę chleb z zakwasu raz w tygodniu. Czy Ty swój zakwas dokarmiasz?
OdpowiedzUsuńO jejku !!!
OdpowiedzUsuńJa nawet chętnie zapłacę za zakwas, gdybym nie była wylosowana, ale milej i piękniej jest jednak dostać i dać. Przesyłam ciepłe myśli i wyrazy podziwu ! Jesteś poetką życia :) dbp
i ja chętnie staję w kolejce po zakwasik bo chlebek w domku już piekłam ale nigdy na zakwasie,pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńPróbowałam sama zakwas nastawić, ale chyba za zimno w mieszkaniu mam... Nie rósł mimo dokarmiania. Także chętnie przyjmę choćby najmniejszy słoiczek gotowego zakwasu.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Ja od dawna marzę o tym, by nauczyć się piec chleb. Jestem mężatką od 4 miesięcy, obiecywałam sobie, że po ślubie dla męża będę piekła prawdziwy, domowy chleb. Nie miałam dotąd okazji, ponieważ nie mieliśmy swojej kuchni, ale na dniach ma się to zmienić, więc byłby to cudowny dla niego prezent :)
OdpowiedzUsuńja próbowałam wychodować zakwas, coś mi wyszło ale chleb na nim to była desk, jeśli więc się mieszczę w ilości chętnych to poproszę
OdpowiedzUsuńKonKata
no i klops, nie zdążyłam ;(((, raz próbowałam zakwas wyhodować, hodował się pięknie i pachniał tez, a na koniec nic z tego bo był gorzki i marzenia o chlebie na zakwasie poszły do diabła ;)))
OdpowiedzUsuńbuźka wielka !!
Penelopo...chlebek wygląda pysznie.
OdpowiedzUsuńDziękuję,że podzieliłaś się przepisem, koniecznie muszę wypróbować.
Pozdrawiam ciepło*
*Edyta -chleb utrzymuje świeżość przez min tydzień, ale zjadliwy jest i dłuzej ;)
OdpowiedzUsuń*Bałatka - z moim zakwasem nic nie trzeba robić i to sobie bardzo chwalę :) Po prostu stoi sobie w lodówce i czeka ;)
*dbp -jak będzie bardzo duże zainteresowanie, to po losowaniu może jeszcze coś wymyślę, aby Ci najbardziej zdeterminowani a nie wylosowani, również otrzymali mój zakwas. Na razie jednak poczekajmy ten tydzień do losowania.
*ula- ależ kochana, wcale się nie spóźniłaś. Jak pisałam w przypadku większej ilości chętnych zrobię losowanie :)
Chyba jednak nie obędzie się bez losowania ;)
OdpowiedzUsuńja tez jestem chętna bom bardzo ciekawa smaku Twojego chleba Penelopo :)
Piękny masz gest!
Miłego dnia!
Jaki piękny chlebek. Ja troszkę boję się zakwasów, ale raz udało mi się upiec chlebek na zakwasie:)
OdpowiedzUsuńKolejka widzę, że długa po twój specyfik ale chętnie się ustawię:)))
Nigdy nie zabrałam się za pieczenie chleba, ponieważ wydaje mi sie że to jest tylko dla wtajemniczonych.
OdpowiedzUsuńTwój post jak tak zachęcający i pachnący, że może jak uda mi sie ten zakwas wygrać to może spróbuję
Witam i ustawiam się w kolejce po zakwas. Pozdrawiam - BB.
OdpowiedzUsuńbbnet@op.pl
Jeszcze nie piekłam chleba. Może warto spróbować?Kolejka długa,ale chętnie postoję :-)
OdpowiedzUsuńteż piekę taki chleb i za każdym razem kiedy to robię czuję się jak prawdziwa gospodyni i matka rodzinie :)))) a skórka w nim taka pyszniutka mmmmm
OdpowiedzUsuńa jak raz na imprezę upiekłam chleb, a do niego zrobiłam smalec (taki z boczusiem, cebulką i przyprawami) i ogórki kiszone, to resztę jedzenia z imprezy jedliśmy my przez tydzień, bo wszyscy chcieli tak po chłopsku :))))
masz rację jest w tym pieczeniu chleba to 'coś'
pozdrawiam
sylwia z romki
www.romka.mojabudowa.pl
Witaj, chętnie dołączę się do kolejeczki,
OdpowiedzUsuńpozdrawiam ciepło
Aga
Penelopo, pomysł przedni :) a dobry zakwas to podstawa
OdpowiedzUsuńmoże jak delikatnie zmienisz zasady uda sie każdej chętnej posiadać Twój zakwas
niech każda wylosowana Dziewczyna prześle dwie porcje zakwasu i każda następna obdarowana zrobi to znowu i tak dalej, dopóki beda chętni
niebawem "zakwasisz" pół Polski
Już teraz trzymam kciuki, aby do mnie uśmiechnęło się szczęście. Moje dziecię bowiem ostatnio mówiło z jaką chęcią zjadłoby gorący chlebek.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie:)))
Odkąd spróbowałam Twojego pysznego chleba wiele razy myślałam o tym, by samej spróbować. Ale wyhodowanie zakwasu jakoś mnie przerażało- byłabym więc przeszczęśliwa, gdyby porcja Twojego trafiła się właśnie mnie:)))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie z zimnego ale słonecznego Podlasia:))))
Może mi się poszczęści.
OdpowiedzUsuńUwielbiam domowe chlebki!!!!
Zakwas znad morza..marzenie:))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło:)
Ja bardzo chetnie przyjmę porcję zakwasu. Czasami piekę chleb samodzielnie, aczkolwiek posiłkuję się przepisami. które nie zawierają zakwasu.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
I ja ustawiam się w kolejce.
OdpowiedzUsuńWielokrotnie robiłam podchody do pieczenia chleba, ale zawsze brakło mi odwagi.
Twój przepis jest rewelacyjny, myślę, że każdy sobie z nim poradzi.
Już sobie wyobrażam jaki zapach roznosi się po całym domu...
Mmm...gorący chlebek i masełko...cóż więcej do szczęścia potrzeba...
A pomysł z przekazywaniem dalej o którym już wcześniej pisały dziewczyny- jestem na TAK. Choć nie jestem zwolenniczką wszelkiego rodzaju łańcuszków to, DZIELMY SIĘ CHLEBEM :).
pozdrawiam.M.
Wiem coś o pieczeniu chleba, bo też od kilku lat piekę przeróżne rodzaje, ale w ostatnim tygodniu, niestety, okazało się, że synek mój jest uczulony na mąkę pszenną i żytnią, więc po zakwas się nie ustawiam, jednakże dla takich alergików jak mój chciałabym bardzo, bardzo polecić przepis Dorotki z bloga "Moje wypieki" - chleb z 100% mąki orkiszowej - http://mojewypieki.blox.pl/2008/10/Chleb-orkiszowy.html
OdpowiedzUsuńW oryginale jest chleb na drożdżach, ale oczywiście można też zrobić zakwas orkiszowy (tylko z mąki razowej orkiszowej, nie "białej"). Polecam też mąkę gryczaną, owsianą i kukurydzianą, można dosypywać po trochę do tego chleba - dobry pomysł dla alergików - może komuś się przyda. :)
Pozdrawiam serdecznie wszystkich amatorów własnoręcznie pieczonego chleba :))
Witam Kochana:)))
OdpowiedzUsuńObserwuje Twój blog od dawna. Robisz cudeńka. A teraz chlebek:))) Tak bardzo pragnę piec zdrowy chleb. Uprzejmie proszę o zakwas, zwrócę koszty przesyłki:)
Ewa
Zawsze z wielką zazdrością patrzę na własnoręcznie upieczony chleb. Zbieram się do pieczenia i jakoś lenistwo zawsze wygrywa. A Twój chleb Penelopo, wygląda nieziemsko apetycznie :-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
Jadłam z wielkim apetytem twój chlebek, zareklamuję, jest wyśmienity. Po spotkaniu wiele razy miałam prosić o zakwas, ale sobie myślałam co będę Myszy zawracać gitarę paczką z zakwasem, ale jak tylko znowu go zobaczyłam zapach rozniósł się po mojej kuchni a raczej w moich myślach. Ten wpis to bodziec ostateczny, ja też ustawiam się w kolejce ( po znajomości - można bez kolejki? hi,hi)Buziaki
OdpowiedzUsuńDo przewidzenia było, że na 5-ciu osobach sie nie zakończy. Spróbować Twojego chlebka również bym chciała. Pięknie napisałaś o dbałośc o swoich najbliższych.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko
Kajka z http://mojemarzeniaija.blogspot.com/
penelopko..mój zakwas umarł...przez wyjazd na urlop..piekłam ten chlebek od dawna i bardzo mi go brakuje.....chetnie stane w kolejce po n iego...moze dopisze mi szczęście:))
OdpowiedzUsuńMoże się zmobilizuję do zrobienia:)Probowalam kilka razy bez zakwasu z marnym skutkiem:)Chętnie ustawiam się do losowania:)
OdpowiedzUsuńKolejka tak długa że pewnie z zakwasu nici :( A patrząc na Twój chleb prawie czuję jego aromatyczny zapach...
OdpowiedzUsuńCóż, pozostaje mi czekać na kolejne zakwasowe rozdawnictwo u Ciebie - będzie jeszcze?
Pozdrawiam i zapraszam na moje absolutnie marketingowe candy :D
Czy możesz zdradzić ile łyżek zakwasu dodawałaś do chlebka, wygląda smakowicie i z tego co widzę jest dosyć prosty w wykonaniu :-) Mam swój zakwas także niech porcyjki zostaną dla innych proszę Cie tylko o podanie ilości zakwasu.
OdpowiedzUsuńPiękny blog!
Pozdrawiam Cię serdecznie!
Ola (aadam77@gmail.com)
Co prawda do pieczenia chlebka też się zabieram od dawna, ale podejrzewam, że jak ten zakwas, ja też muszę dojrzeć do tego. Na zabawę popatrzę więc z boczku. Nie mogłam się jednak powstrzymać przed dodaniem komentarza, bo ogromnie Cię, Penelopo podziwiam! Za chlebek i za inne Twoje dzieła i za podejście do życia... Miłego poniedziałku życzę!
OdpowiedzUsuńuwielbiam do Ciebie zagladac:)
OdpowiedzUsuńmoze ja bede miala szczescie i dostanie mi sie zakwas??dolaczam do kolejki
wikiwiki67@op.pl
Wspaniały chlebek :-) To i ja stanę w kolejce po zakwas :-)
OdpowiedzUsuńTeż staję w kolejce może" prawo pierwszego razu"
OdpowiedzUsuńzadziała w moim przypadku.
szlapka@poczta.pl
No to i ja dołączę do tej kolejki z nadzieja, że szczęście się do mnie uśmiechnie.
OdpowiedzUsuńChlebek wygląda rewelacyjnie :-)
Pozdrawiam ciepło
Alez tu chetnych po zakwas, ja tez sie pisze:)
OdpowiedzUsuńPieke chebek owszem ale na drozdzach, zakwasu jakos sie boje.
Ten Twoj smakowicie wyglada.
pozdrawiam
dziękuję ...chciałam się upewnic bo u mnie tak samo nie dokarmiam...wystawiam tylko nieco wczesniej z lodówki i wówczas zakwas podrośnie w słoiku w ciepłym miejscu. To prawda,ze dawanie jest przyjemniejsze od brania. Pozdrawiam Bea
OdpowiedzUsuńO rany ,ile to chętnych po zakwas, ja tez się pisze:) . Mam przepisik na chlebek z drożdżami , często go piekę ale na zakwasie jeszcze nigdy nie próbowałam.Chyba najwyższe pora :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Penelopko!!! Wspaniały pomysł z tym zakwasem. marzę o upieczeniu takiego chleba , nie na drożdżach tylko na zakwasie, próbowałam sama go robić niestety -poległam:))) A nie mam nikogo kto bym mi to pomógł zrobić. Zapisuję sie więc z nadzieją że dostanę chociaż kawałeczek i będę mogła upiec wspaniały chleb i podać go mojej Rodzince do stołu:)))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Serdecznie Patti
Chętnie ustawię się w kolejce po zakwas. Piekłam kilka razy chleb na drożdżach i raz na zakwasie. Niestety zakwasu miałam bardzo malutko - na jeden chleb. I chociaż zostawiłam sobie go ociupinkę na rozmnożenie to niestety się nie rozmnożył tylko spleśniał :(
OdpowiedzUsuńA ja, póki co trenuję pieczenie w automacie. Wiem, że to nie całkiem "swój", bo to i mąka lekko polepszona i bez zakwasu, ale zapach rozchodzący się po domu podobny. I trwałość tego chleba jest niesamowita, po kilku dniach wciąż jest świeży i (co dla mnie jest najważniejsze) nie kruszy się przy krojeniu. Może kiedyś uśmiechnę się do Ciebie o zakwas, teraz bym go pewnie zmarnowała. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńHej ! Witam!
OdpowiedzUsuńPiekny blog i swietne inspiracje!
Osobiscie pieklam chlebek,lecz nie na zakwasie.Od jakiegos czasu zaprzestalam i teraz gdy jest taka oto okazja warto sprobowac! Zglaszam sie po zakwas! Zycze szczescia innym i sobie !
GRACIARKA
U mnie mąż piecze chleb od dobrych kilku lat, smak chleba własnej roboty w niczy nie da się porównać z tym kupnym. Gorąco pozdrawiam
OdpowiedzUsuńAch , jak musi pieknie pachniec upieczony w domu chleb..to tak jakby pachniala polska Wigilia badz inne rodzinne swieta..jestem w kolejce po zakwas bardzo daleko , zanczy sie na samym koncu..co nie zmienia faktu ze bardzo prosze mnie ujac na liscie oczekujacych na zakwas i w miare mozliwosci..(oddam koszty wysylki i pracy wlozonej w zrobienie zakwasu)prosze mi rowniez zakwas wyslac..W oczekiwaniu na zakwas serdecznie pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńmniam mniam Penelopo, ja też piekę chleb tylko nie na zakwasie - nie lubię tego czekania, lubie zrobić cos zaraz, prawie w momencie kiedy mi to przyjdzie do głowy. Dziękuję za miłe słowa, Tosia to na prawdę sama słodycz...pozdrawiam, ewa
OdpowiedzUsuńChlebek wygląda pysznie. Ja taki uwielbiam ale niestety moja rodzinka ma długie zęby na ziarna w chlebie więc tylko dla siebie mogę upiec i piekę ziarnisty dla reszty prawie biały, bo przemycam otręby. Nie polecam a wręcz odradzam wszelkie formy silikonowe, emitują szkodliwe substancje tak samo jak rękaw foliowy do pieczenia. Nie trujmy się tym co ma być zdrowe.
OdpowiedzUsuńBardzo pozdrawiam i miło mi tu zaglądać.
Asia prawie z Opola
Kolejka chętnych po domowy chlebek strasznie długa.Ale nie zrażam się i też próbuję szczęścia.
OdpowiedzUsuńJa do tej pory piekłam chlebek na drożdżach z pomocą maszynki do pieczenia. Ale niestety odmówiła współpracy i skazana zostałam na chlebki sklepowe:( Chleba na zakwasie nigdy nie piekłam zawsze wydawało mi się to strasznie trudne. Twój przepis wydaje się być bardzo prosty a efekt smakowity.
Pozdrawiam serdecznie:)
Piekłam już chlebki, ale chętnie skorzystam z Twojego przepisu.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam Pinezka
oj stanę w kolejce po zakwas, bo przyznam sie szczerze próbowała zrobic dwa razy i za kazdym razem nie udało sie chleb razem z zakwasem ladował na komposcie ( tam duże ptaki dojadaja resztki )
OdpowiedzUsuńJa też mam chrapkę na zakwas i pyszny chlebek upiekę - jeśli dopisze mi szczęście :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam punia5@op.pl
Dzień dobry Penelopo!
OdpowiedzUsuńA ja piekę chlebek według Twojego przepisu już dwa lata. Pamiętam jak znalazłam przepis i postanowiłam spróbowac. Bałam się trochę zakwasu bo chciałam sama go wyhodowac ale nie wyszło mi ani za pierwszym ani za drugim razem. Wtedy wpadł mi do głowy pomysł aby pójśc po zakwas do piekarza, dostałam za darmo cały słoik i jeszcze kupiłam mąkę żytnią i pszenną jest zdecydowanie tańsza w piekarni. Piekę różne chleby ale ten jest zdecydowanym faworytem całej rodziny polecam wszystkim zwłaszcza ciepły z samym masłem... pyszota!!!!!
Do zrobienia chleba wystarczy zwykła miska i drewniana łyżka i foremki też mam zwyczajne, tylko chlebek wychodzi niezwykły. Dziękuję za przepis :)
już od dawna zbieram się do pieczenia własnego chleba i jestem pewnie na takim etapie jak ty "przed", mam nawet stosowną mąkę w szafce ;) od dawna szukam kogoś, kto podzieliłby się ze mną zakwasem - na początek właśnie, bo przepis wydaje się strasznie skomplikowany niestety :(
OdpowiedzUsuńkiedyś sama wyhodowałam zakwas, piekłam przez kilka tyg chleb, ale musiałam go dokarmiać i podczas urlopu nie miał kto tego robić i było po zakwasie :(
OdpowiedzUsuńi od tamtej pory jakoś się nie zmobilizowałam, do nowej produkcji
więc staję w kolejce do losowania
pozdrawiam serdecznie
Kasia
ja się tez chętnie zaopiekuje zakwasem , bo mi niestety nigdy się nie udał, a jak już się udał to chleb nie wyrastał , a jak wyrastał to był niejadalny bo bardzo kwaśny:), wiec może tym razem się uda
OdpowiedzUsuńSmakowicie wygląda Twój chlebek !!!
OdpowiedzUsuńPrzepis wydaje się prosty, może spróbuję, do tej pory szłam na łatwiznę i kupowałam gotowe mieszanki np. w Lidlu i to piekłam, smaczne ale czy zdrowe ???
Pozdrawiam Agnieszka
Od dłuższego czasu marzy mi się pieczenie chleba rodzince, tym bardziej, że jestem w tej chwili na urlopie wychowawczym i czasu mam podobno więcej:)) Niestety przymierzam się do tego jak do przysłowiowego jeża, może zakwas od Ciebie mi pomoże:))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Basia.
witam!Chlebek piękny!Postoję w kolejce po zakwas,bo sama mam ochotę upiec rodzince taki chlebek.Pozdrawiam Aneta z Poznania.
OdpowiedzUsuńWitam,
OdpowiedzUsuńZ przyjemnością obserwuję Pani bloga i tym razem zapisuję się w kolejce po zakwas:)
Pozdrawiam
kornik5@op.pl
Od swóch lat piekłam chleb bardzo podobny - też przepis prosty /wyślę/ mailem ale pobyt trzy tygodniowy w szpitalu zniszczył zakwas i tak jak Tobie mnie nie wychodzi więc z wielką przyjemnością przyjmę zakwas a nawet /jeśli akurat bęzie dla mnie / odbiorę osobiście. A tak nawiasem biblijne dzielenie się chlebem to dzielenie się zakwasem .Pozdrawiam Luiza
OdpowiedzUsuńWitam,
OdpowiedzUsuńi ja z nadzieją,przy nadzieji:)ustawię się w kolejce.Może się uda:).
Pozdrawiam,
Bożena
Buuuuu- za póżno:(
OdpowiedzUsuńWygląda smaczusznie;)ja również piekę chleb ale mój taki apetycznie przystojny to nie jest.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Myszko , ile jeszcze talentów w sobie kryjesz :))) Buziaki
OdpowiedzUsuńwitam,niesmialo ustawiam sie w kolejce :) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńNawet nie wiedziałam że piekłam chleb w dzień chleba:)))Też piekę ale prostszy,z zakwasem raz próbowałam ,ale wyszedł mi jakiś cięzki:)Kiedyś piekłam częściej,a teraz tylko okazjonalnie,bo jemy mało chleba:)Twój wygląda pięknie. Pieczony chleb jest jak perfumy domu:))A do tego masło sezamowe z przepisu na blogu GREEN CANOE :)))pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJa tez piekę taki chlebek Jest pyszny i na prawdę bardzo szybko sie go robi.:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Ja również do pieczenia chleba podchodzę jak do jeża, może ten zakwas pomoże przełamać opory??
OdpowiedzUsuńpozdrawiam :)
wygląda przepysznie! szkoda, że nie mam piekarnika.... :(
OdpowiedzUsuńTak dużo chętnych do pieczenia chleba, ja jeszcze nie próbowałam piec, ale chętnie spróbuję jeśli mi się poszczęści.
OdpowiedzUsuńWitam Penelopo! Jestem pełna podziwu dla Twoich mistrzowskich haftów (często zaglądam do Ciebie i podglądam) i czoła chylę. A teraz przyznaję, że tym pięknym i smakowitym wypiekiem jestem zaskoczona ;-).... aż mi zapachniało chlebem.Dlatego szybko ustawiam się w długaśnej kolejce, może będę miała szczęście w losowaniu. Serdecznie pozdrawiam z Łodzi - B.
OdpowiedzUsuńbb_lodzianka@op.pl
No tak......Ile to juz komentarzy???? 73.....??? Ja to i w Grecji mieszkam ,a to daleko.... Koniec - zapisuje sie -Ag
OdpowiedzUsuńPieczenie własnego chleba jest dla mnie czymś magicznym ze względu na jego symbolikę. Robię to często, ale do tej pory bez zakwasu, na drożdżach. Wiem, że to nie to, co z zakwasem, ale jakoś do tej pory nie odważyłam się, dlatego chętnie poczęstowałabym się Twoim zakwasem i wypróbowala przepis :) To piekny gest z Twojej strony...
OdpowiedzUsuńania
OdpowiedzUsuńmoże mi się poszczęści poprosze o zakwas
asior_@op.pl
Witam!
OdpowiedzUsuńMój mąż od kilku miesięcy chce kupić maszynę do pieczenia chleba a ja wciąż mu tłumaczę, że przecież w końcu kiedyś się nauczę piec pyszne zakwasowe chlebki w piekarniku! No niestety na razie tylko drożdżowe mi wychodzą a to nie jest to czego szukamy. Może los się uśmiechnie i wypróbuję przepis na Twój prawdziwy chleb ?!Pozdrawiam Aneta
Chlebek wygląda smakowicie.
OdpowiedzUsuńJa obecnie już tak często nie piekę chlebków, ale był czas, że piekłam co drugi dzień i wcale nie kupowaliśmy pieczywa. Pozdrawiam
Ada
Naprawdę, jestem pozytywnie zaskoczona. Nie spodziewałam się, że samodzielne pieczenie chleba na zakwasie chodzi po tylu głowach ;) To budująca świadomość i cieszy mnie ogromnie.
OdpowiedzUsuńPoczekajmy do losowania, a po nim coś się wymyśli, żeby chlebek na zakwasie zapachniał w wielu domach.
*BUDZIKOWO - pomysł z zakwaszeniem Polski świetny ;) Uśmiałam się, bo mam niczego sobie wyobraźnię ;))
...ale nie chciałabym stawiać żadnych warunków. Założyłam, że rozdam te 5zakwasów ez żadnych zobowiązań...co nie przeszkadza oczywiście, żeby osoby obdarowane z własnej inicjatywy podały zakwas dalej.
*Sabina - w sumie orkisz to gatunek pszenicy. co prawda charakteryzuje się glutenem łatwiej przyswajalnym niż zwykła pszenica.
*Aleksandra -tak jak podawałam w przpisie. Na tą porcję, z której wychodzą 2 spore chleby odkładam 4-5 solidnych łyżek.
*petra bluszcz -tym bardziej mi miło :)
*Bałatka -ja wystawiam z lodówki przed samym dodawaniem do ciasta. Nie czekam aż podrośnie.
*Asia prawie z Opola -widocznie moja intuicja co do tych modnych silikonowych foremek mnie nie zawiodła.Coś czułam, że są be ;)
*Beata z zapiecka - nawet nie wiesz jaką radość sprawiłaś mi swoim komentarzem. Cieszę się ogromnie, że skorzystałaś z przepisu i lubicie go. Pychol mi się szczerzy szeroko :)
Pozdrawiam serdecznie wszystkich entuzjastów domowego pieczenia :))
Smakowity wpis, aż sobie poszukałam w internecie informacji o zakwasach, bo jeśli się nie uda dostać go od Ciebie, to am ochotę spróbować taki sobie wyhodować. Mam jeszcze pytanie, być może powinnam to wiedzieć, ale nie wiem. Co to są płatki zbożowe. Jadam różne, ale co dokładnie miałaś na myśli?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie,
lilka
Muszę kiedyś spróbować upiec sama chlebek, do czego już wiele razy się przymierzałam. Nawet mam sprawdzony przepis od przyjaciółki - spróbuję zrobić wg niego wkońcu i może kiedyś zgłoszę się po zakwas :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Ciebie serdecznie Penelopo ;)
P.S. Juz jestem zapisana ale zapomnialam zaprosic Ci na moje kameralne pierwsze Candy. Moze Ci sie spodoba...
OdpowiedzUsuńBardzo chętnie upiekę chlebek dla mojej rodzinki na twoim zakwasie jeśli sie uda oczywiście już mi ślinka leci :) pozdrawiam Iwona z Gdyni
OdpowiedzUsuńO rany ale koleja, choć nie dziwię się bo ja też chętnie przyjmę zakwas. Piekę chleb ale nie na zakwasie, więc chętnie spróbuję inny. Często zaglądam do Ciebie, bo zawsze można znaleźć coś ciekawego.Dziekuję
OdpowiedzUsuńMarzena
marzenacegielka@o2.pl
Witam. Ustawiam się w kolejce po zakwas.
OdpowiedzUsuńJa też piekę domowy chlebek, jednakże wybieram przepisy bez zakwasu.
Uwielbiam ten cudowny zapach roznoszący się po całym domu. A i moja córeczka też się w końcu przekonała do zdrowego chlebka.
Piękny blog! pozdrawiam
aleks222210@wp.pl
Witam,
OdpowiedzUsuńpomysł świetny z tym zakwasem. Chwilowo nie piekę chleba ale przez kilka lat piekłam.
I chcę podzielić się pomysłem znanym ale nie wszystkim, że zakwas można suszyć. Wiedząc, że będę wybierać się na wakacje suszyłam porcję zakwasu, żeby nie robić nowego.Dzień przed pieczeniem chleba zalewałam suszony zakwas letnią wodą.
Pozwoliłam sobie podpiąć się do tematu i zamieścić przepis na chleb bez udziału pszenicy i żyta - może komuś będzie potrzebny? Nie smakuje tak samo, ale zawsze to chleb :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Chlebek wygląda niezwykle apetycznie i gdyby udało mi się stworzyć coś podobnego, byłabym w siódmym niebie. Ustawiam się w kolejce i czekam na cud ;)
OdpowiedzUsuńPenelopo, czytasz w moich myślach?
OdpowiedzUsuńOd dwóch tygodni szukam zakwasu, spisałam nawet 2 przepisy na niego i mąkę nową nabyłam 2 dni temu ... a tu proszę rozdajesz GOTOWY zakwas:)
Koniecznie dopisuję się do tej długaśnej kolejki i liczę na szczęście. Chleb piekłam nieprzerwanie co 4-5 dni przez prawie 3 lata. Jednak jego zapach i smak w początkowej ciąży był nie do zaakceptowania i ... zakwas popsuł się. Chętnie wróciłabym do tego pieczenia, bo znów naszła mnie na niego ochota, a i rodzina, i znajomi pytają o chlebek...
Pozdrawiam ciepło:)
tak mi ten Twoj chleb zapachniał... mam pytanie o składniki, podajesz wszystko w kg, szklankach, łyżeczkach, a ile zakwasu? Cały słoiczek?
OdpowiedzUsuńU mnie też z chlebem jak z jeżem, choć chęci wielkie :/ Taki zakwasik byłby świetnym motywatorem :) Pozdrawiam cieplutko :)
OdpowiedzUsuńSuper post!!! Bardzo mi sie podobalo co piszesz o chlebie. Ja rowniez mam za soba faze maszyny do pieczenia chleba. Nie warto kupowac. PO tej fazie jakos moj zapal zgasl, poniewaz uwazam ze prawdziwy chleb jest pieczony na zakwasie. Bardzo mnie Twoj przepis zainteresowal i dodal odwagi do pieczenia. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńA ja i jadłam Myszowy chleb i dzięki zakwasowi od Myszy sama już kilkakrotnie go piekłam. Pycha ! Polecam, bo nie jest to trudne, a przecież warto ! Mysza, jeszcze raz dzięki za to, że mnie tym pieczeniem zaraziłaś :)
OdpowiedzUsuńWitaj,
OdpowiedzUsuńjestem pod wrazeniem zdolnosci manualnych...i kulinarnych ;-)
Sledze kazdy wpis i takze dolaczam do grona kandydatek w kolejce po zakwas ;-)
Pozdrawiam,
Andzia
Ja bym tez chętnie stanęła, tylko czy juz nie za późno? Zresztą mieszkamy w tym samym mieście, więc nie trzeba by wysyłać :)
OdpowiedzUsuńAle czy możesz podzielić się przepisem na zakwas? To tak w przypadku, gdybym się jednak nie załapała.
Marta
Doczytałam, że nie za późno ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie!
Marta
ojoj :)
OdpowiedzUsuńchęci mam daaawno,
mam już swój piekarnik,
baa nawet 1 keksówkę,
i wiem już gdzie w sklepie jest mąka :)
ale tak poważniej, mój mąż też ma wyjazdy na długie okresy, tam gdzie jedzie przeróżnisty chleb się trafia, oj
co ja bym dała, żebym mogła zobaczyć jak gdzieś się rozpakowuje i odnajduje w torbie chlebek z domku :)
ach... ale się rozmarzyłam
Piekłam takie chlebki (identyczny przepis) od prawie roku. Potwierdzam, są nieporównywalne z ŻADNYM kupnym chlebem. Ostatnio jednak spotkała mnie przykra niespodzianka, zakwas po prostu po dwóch dniach zzieleniał :-( wyrzuciłam go z żalem i muszę nastawić drugi. Podejrzewam, że w mące były jakieś bakteriowe paskudy, bo naczynia które używam do pieczenia chlebka były niezmiennie te same i przeze mnie przygotowywane za każdym razem.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zachęcam wszystkich do wypieku własnego chleba :-)
Jejku - ja też ustawiam się w kolejce!
OdpowiedzUsuńWłasny chleb zawsze w sferze marzeń a teraz byłby możliwy w rzeczywistości?! A nóż......
Pozdrawiam serdecznie :)
Anna
*Iwona z Gdyni
OdpowiedzUsuń* Marta z Gdyni
bardzo proszę odezwijcie się jak najszybciej na mojego maila
myszasul@gmail.com
Och, ja też staję w kolejkę, choć dluuuga jest bardzo:) Piekę chlebek jedynie na drożdżach - i choc bardzo go lubimy, to jednak cały czas marzę o takim prawdziwym - na zakwasie:)
OdpowiedzUsuńOd jakiegoś czasu zaglądam tutaj z przyjemnością czytając wpisy. Próbuje swoich sił w decupage i znalazłam tu wspaniałe porady. Skusił mnie ten domowy chlebek na zakwasie. W moim wypadku nie byłoby kłopotu z przesyłką bo mieszkamy po sąsiedzku :)więc mam nadziej na odrobinę szczęścia w losowaniu.
OdpowiedzUsuńJa niestety mieszkam bardzo daleko i nie smiem nawet prosic o wziecie mnie pod uwage w losowaniu...czy jest jakis sposob aby ten zakwas wychodowac we wlasnym zakresie? Agnieszka piwowarczyk_a@yahoo.com
OdpowiedzUsuńO w mordę, śiefietny przepis! Zdjęcia extra.
OdpowiedzUsuńSie mnie podoba:) Pazdrawlaju!
A, przeczytałem, że lubisz proste przepisy, więc zapraszam do siebie :)
OdpowiedzUsuńPrzepis na zakwas by się przydał.
OdpowiedzUsuń*lilka - płatki zbożowe to... płatki zbożowe ;)
OdpowiedzUsuńBogate są w błonnik, minerały i witaminy. Większość płatków wytwarzanych jest poprzez gotowanie ziaren zbóż a następnie ich walcowanie
mogą być owsiane, pszenne, żytnie, orkiszowe... ważne żeby były takie naturalne, najmniej przetworzone, żadnych błyskawicznych, słodzonych ...po prostu naturalne takie np. jak
http://www.sante.pl/mk60/produkty?id=17
Do chleba można dodawać płatki z jednego zboża, albo mieszankę płatków z kilku zbóż ( ja takie sobie robię mieszając różne)
*mKasia - o taki sposobie nie słyszałam. A jest świetny. Dziękuję :)
*Doranma -Twój przepis zapewne wielu osobom sie przyda. Niestety wielu nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że mają nietolerancje na niektóre zboża. Z tego powodu maja różne dolegliwości, z którymi medycyna walczy tabletkami, z miernymi czasem skutkami ...a wystarczyłoby odstawić właśnie produkty z pszenicy czy żyta.
*Aleksandra P. - na porcję takich dwóch chlebów daje zawartośc słoiczka. Są to 4-5 łyżki odłożonego z poprzdniego pieczenia ciasta. W trakcie dojrzewania rośnie i prawie podwaja swoja objętość ...
*ElvisWentylator -witaj, właśnie dzisiaj zrobiłam drugie w zyciu podejście do wyhodowaniu własnego zakwasu. W necie przepisów moc. Jak mi się w końcu uda, i któryś wyjdzie, to pochwalę się z pewnością i polecę już sprawdzony przepis. A na razie proszę, trzymaj kciuki ;)
* koiwona - po sąsiedzku? to znaczy...?
OdpowiedzUsuńSkontaktuj się ze mną przez maila: myszasul@gmail.com
Penelopo- dziękuje za zdopingowanie mnie tym postem do pieczenia chleba. Po ponad rocznej przerwie w pieczeniu, zrobiłam zakwas i dzisiaj pachnie w domu świeżym chlebem.
OdpowiedzUsuńŻyczę wszystkim smacznego.
Jest niedziela, 23 października, godzina 21.53 więc "zmieściłam" się w wyznaczonym czasie. Zmieściłam, ale widząc rzeszę chętnych szans na wylosowanie nie mam żadnych.... a może?????
OdpowiedzUsuńBardzo chciałabym zakwas. Bardzo. A jak nie znajdę się w gronie szczęśliwców to będę nadal z wypiekami na policzkach czytałą i oglądała Twoje cuda!!!!!
Pozdrawiam
Lutka
Tjaaa... Jak człek cierpi na niedoczas, to po czasie się dowiaduje co mu koło nosa przeleciało... Ech... Może bym i miała szanse na wylosowanie, a tak to wzięło i przeminęło z wiatrem/czasem... :-/
OdpowiedzUsuńWitaj Penelopo,parę tyg. temu odkryłam Twój blog,jest on dla mnie kopalnią praktycznej wiedzy,dzięki Tobie zmobilizowałam się wreszcie i jutro będę piekła swój pierwszy chleb na zakwasie.
OdpowiedzUsuńWyhodowałam go sama,po prostu rozmieszałam trochę mąki żytniej z wodą kilka dni temu i jest już tak rozrośnięty ,że jutro muszę piec,Skorzystam z Twojego przepisu, ale jak to ja,musiałam trochę pogrzebać w necie i znalazłam taką stronkę http://www.chleb.info.pl/galeria-chlebów..może się przydać.Tu wyczytałam,że im starszy zakwas tym lepszy,ale na młodym tez chyba wyrośnie...mam nadzieję.
Dzięki Tobie wracam też do haftowania,POTRAFISZ MOBILIZOWAĆ !!!!
pozdrawiam całą Itakę..
*Anonimowy -To przybij "piąteczkę" ;) i przyjmij gratulacje.
OdpowiedzUsuńCieszę się, że zainspirowałam CIę do pieczenia chleba...a za wszystkie miłe słowa pod adresem mojego bloga pieknie Ci dziękuję... To właśnie takie komentarze są dla mnie najlepszą motywacją do prowadzenia bloga, bo świadomośc, że inni znajdują tu inspirację, bardzo buduje.
To właśnie takie komentarze są dla mnie najlepszym dowodem na to, że to co robię ma sens.
...i jeszcze mała prośba na przyszłość...proszę, podpisz się chociaż swoim imieniem, żeby ten anonimowy komentarz nie był taki anonimowy ;) Dla mnie wtedy jesteś już konkretną osobą, a nie jakimś "iksem" i jest po prostu sympatyczniej :)
Pozdrawiam Cię serdecznie.
Penelopo,jakoś tak pominęłam podpis,ale czy on naprawdę jest taki ważny? Przecież podpisać mogę jakkolwiek,a i tak treść tu wpisywana jest ważniejsza,prawda? No,ale w celach "identyfikacji" jest ważny jednak...Chlebek wyszedł mi pyszny,chociaż z maleńkim zakaluszkiem,bo dałam zbyt niską temp.i musiałam piec dłużej. Posypałam go obficie czarnuszką,co wg.mnie bardzo dodaje mu smaku,ale wiesz co jest najważniejsze w tym wszystkim? Odkąd jem swój własny chleb skończyły się wzdęcia brzucha na które nieustannie cierpiałam.Co za ulga!!! I już choćby dlatego jestem Ci wdzięczna za inspirację. Dzięki Penelopo.. przesyłam gorące pozdrowienia dla tak pracowitej i wiecznie (zbyt)zajętej kobietki
OdpowiedzUsuńGonia
* Goniu -niby to prawda, że każdy może wpisać byle jakie imię... tak samo jak byle jaką treść...Na to nie mam wpływu (chyba, żebym moderowała wszystkie komentarze przed opublikowaniem)
OdpowiedzUsuń...ale wracając do podpisu imieniem. Wiesz, tu nawet nie chodzi o prawdziwe imię. Wielu obserwatorów podpisuje sie jakimś wymyślonym nickiem. I to wystarczy. Chodzi po prostu o jakąś identyfikację. Po kilku komentarzach zaczynam kojarzyć tą osobę. Ze słów i okruchów między słowami rysuję sobie postać mojego obserwatora. Rodzą się wówczas po prostu jakieś relacje. Robi się sympatycznie, bo mam dowody na to, że nie piszę do ściany, a do konkretnych osób... bo potrafię sobie z tych komentarzy stworzyć jakiś obraz moich odbiorców. I to jest miłe. Tak sobie myślę, że zdecydowanie jeden podpisany komentarz sprawia mi większą przyjemnośc niż kilka anonimowych(nawet najbardziej słodkich).
Próbuję sobie wyobrazić sytuację, jakby wszystkie komenty były pozbawione podpisu...wtedy stanowiłyby taką bezosobową rzekę... Natomiast w każdym podpisie widzę konkretną osobę. To dla mnie ma znaczenie.
Nie wiem czy to dobrze wytłumaczyłam...
A zmieniając temat na chlebowy, to znam sama taką osobe, która od czasu pieczenia własnego chleba pozbyła się uciążliwych problemów dermatologicznych, z którymi lekarze nie dawali sobie rady, mimo stosowania sterydów.
Cieszę się, że Ciebie zainspirowałam i...również serdecznie pozdrawiam :))
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńCHLEBEK upieczony !!!!
OdpowiedzUsuńno i da się go zjeść
pozdrawiam i dziękuję
KonKata
Zakwas dotarł i na szkocką ziemię!!!! Dzięki 5.monika!!!!
OdpowiedzUsuńDzień dobry. Kilka razy zaglądałam tu do Ciebie. Jestem zachwycona i podziwiam Twoje dzieła, skąd wzięłaś wzory na haftowane obrazki z serii "sepia" bardzo mi się podobają, a też haftuję, teraz trochę mniej bo zajmuję się dwiema wnuczkami. Chcę im pokazać wiele rzeczy i różnych rzeczy nauczyć np. pieczemy razem ciasteczka, lepimy pierogi, robimy różne przetwory na zimę... chcę żeby miały co wspominać - między innymi zapachy dzieciństwa. Chleba nigdy nie piekłam ale pamiętam jego zapach i smak ze swojego dzieciństwa. Jeśli to możliwe to proszę: przyślij mi zakwas na chlebek, albo napisz jak takowy można samej zrobić, to nauczę i tego zapachu swoje wnusie. ALUSIA /Przepraszam ale nie wiem jak tu się można zarejestrować, jaki wybrać profil, wpisuje więc się jako anonimowa./
OdpowiedzUsuńW poście pt "szafa do pracowni i zakwasowe newsy" z 31 października 2011
Usuńhttp://penelopia.blogspot.com/2011/10/szafa-do-pracowni-i-zakwasowe-newsy.html
podałam przepis jak można samemu "wyhodować" zakwas.
Życzę powodzenia.
Witam serdecznie:) Piekny blog..trafiłam tu przypadkiem ale jakze ucieszyła mnie wiadomosc ze piecze pani ten pyszny chlebek.. ja go piekłam bardzo długo, ale że niestety któregos razu nie dałam rady to zakwas sie zepsuł..bardzo załuje..i mam pytanie czy jest pani w stanie przesłac odrobinke?
OdpowiedzUsuńMoj mail: sylka.p@interia.pl
po wysłaniu ponad 70 zakwasów do chętnych poddałam się... Podałam przepis na samodzielne zrobienie zakwasu. Proszę spróbować, to naprawdę jest proste. I wiem, że udaje się innym.
UsuńWitam.Przez przypadek tu wpadłem i się ucieszyłem,że tak ludzie chętnie by się zabierali do pieczenia swojego chlebka.Chleb piekę w domu już od kilkunastu lat w zwykłym piecyku elektrycznym takim co jest w kuchence gazowej.Ludzie to naprawdę nic trudnego.Jak czytam różne porady w tym temacie to nie dziwię się że tak się ludzie boją zabrać za pieczenie chleba,a to naprawdę nic trudnego.woda ,mąka ,sol i troszkę czasu .Zakwas to łatwizna ,nie bać się .w słoiczku 2 łyżki mąki troszkę wody i ze dwa dni stoi na blacie potem dosypać mąki i dolać wody i ze dwa dni i potem jeszcze raz .i mamy kwas .Jak ja bym chciał tak do ludzi jechać i to pokazać .Jeden z najpiękniejszych zapachów w domu - taki piekący się chleb .Marzę o piecu do chleba. Pozdrawiam serdecznie tych co to przeczytają .PIECZCIE CHLEB W DOMU.
OdpowiedzUsuńPamietam jak byłam dzieckiem. U nas w domu zawsze pachniało pieczeniem chleba. Mama piekła w zwykłym piecu w którym pali się zimą. Pamiętam jak dziś tą przepyszną chrupiącą skórkę posypaną makiem. Uwierzcie, że nic wtedy nie jest potrzebne na ten chlebek. Można się nim zajadać do upadłego.
OdpowiedzUsuńTadam... Dałam radę. Z przepisu Penelopy zrobiłam zakwas. A potem piekłam chleb. Pierwszy bochenek nie nadawał się do jedzenia ale potem było już lepiej. Chyba nie byłam wystarczająco cierpliwa i za szybko go piekłam. Teraz właśnie jestem po próbie nr 5 i chleb w końcu wyszedł taki jak trzeba. Rósł sobie spokojnie przez całą noc. Napatrzeć się nie mogłam taki był piękny. Był bo zniknął w paszczach mojej rodziny :)
OdpowiedzUsuńCieszę się razem z Tobą :))
Usuńczyli wystarczy mocno chcieć :) Moje gratulacje!
Spróbuj za którymś razem dodać np. garść suszonej żurawiny... można kombinować z różnymi dodatkami
Pozdrawiam Cię serdecznie :)
Witaj kolejnego dnia.
OdpowiedzUsuńByłam u Ciebie wczoraj na ciasteczkach a dzisiaj na chlebku.
Zmobilizowałaś mnie do pieczenia.Dziękuję.
Zastawiłam przed chwilą swój zaczyn:mąka żytnia+ ciepła woda +kromka chleba razowego wymoczonego-ciekawe czy "zapracuje"?
Pozdrawiam, Ela
Cieszą mnie niezmiernie takie wpisy :)
UsuńJestem ciekawa, czy smakowały Ci żurawinowe ciasteczka? A zakwas na chleb robiłam bez chleba. Prawdopodobnie tak kromka przyspieszy cały proces... nie wiem i jestem sama ciekawa Twoich efektów.
Życzę smacznego chlebka i serdecznie Cię pozdrawiam.
Ciasteczka podbiły serca całej domowej gromady pewnie za jakiś czas pół Słupska będzie o nich mówić bo nie pytając o zgodę-przepraszam-podzieliłam się przepisem ze smakoszami.
OdpowiedzUsuńZaczyn musiał czekać do dzisiaj-rodzina była na przymusowym wyjeździe.
Dam znak jaki efekt.
pozdrawiam,Ela
Chleb z kromką razowego wyszedł jak należy,rozczyn wyrósł błyskawicznie-jak by czekał na ten moment gdy znów dodam mu szklankę mąki i ciepłą wodę
OdpowiedzUsuńNie można mu nic zarzucić, moje gromadka ucztowała wczoraj na późnej kolacji a dzisiaj śniadankiem wykończyła.
Pozdrawiam.Ela
a skąd zdobyć taki zakwas :( ?
OdpowiedzUsuńZakwas można z powodzeniem samemu sobie "wyhodować".
UsuńDokładną instrukcję zamieściłam tutaj - http://penelopia.blogspot.com/2011/10/szafa-do-pracowni-i-zakwasowe-newsy.html
Wiele osób już skorzystało z tego przepisu z powodzeniem.
Pozdrawiam.
Wiem, że przepis na chlebek był już bardzo dawno, ale ja dopiero teraz zdecydowałam się go upiec. No i mam zakwas. :)
OdpowiedzUsuńTylko nie wiem, ile tego zakwasu dać? W przepisie jest tylko podane, że zakwas, ale dla takiego laika jak ja to za mało. Na 1kg mąki to ile tego zakwasu? 5 łyżek, 10? a może pół litra?
Pozdrawiam
Ewa