Spod igły z wolna, a jednak systematycznie wyłaniają się kształty. I pomimo, że dokładnie wiem jak obrazek będzie wyglądać, to kiedy go kończę doznaję miłego uczucia, jakbym właśnie odsłoniła zasłonę, która skrywała jakąś niespodziankę ;)
W ostatnim czasie "przyczepiły" się do mnie klucze.
Wyszyłam kilka i sprezentowałam przesympatycznym dziewczynom.
Zaczęłam od gotowego schematu, który kiedyś znalazłam w sieci.
Za kolejnym razem nie mogło być inaczej. Byłam łaskawa dla paluszków i dałam im więcej swobody.
A one zupełnie spontanicznie wyszyły taką wariację...
...i kolejny...
...aż w końcu zaświtała mi myśl, żeby zabawić się na całego i zaprojektować swój autorski projekt.
Wyjęłam wydrukowaną siatkę. Ołówek w dłoń i zaczęła się zabawa na całego.
Wiem, że są programy do tworzenia schematów...ale na tym etapie okazał się zupełnie zbędny.
Trzymałam się ogólnych ram... rozmiaru, ponieważ chciałam aby mój klucz pasował do kompletu.
I takie coś zmalowałam ;)
I prezentacja wyszytego już kluczyka :) (oczywiście moje paluszki musiały choć małe zmiany wprowadzić)
Wszytkie ramki są wykonane z sosnowego drewna. Bieliłam je (farbą akrylową lub pastą bielącą) po uprzednim przyciemnianiu bejcą. Na koniec troszkę przecierek i konserwacja woskiem.
I jak się Wam podoba???
Dla wszystkich, którym się spodobał, mam prezencik ;)
Schemat do ściągnięcia w pdf. Proszę bardzo, częstujcie się ;) Wystarczy kliknąć na poniższy obrazek.
Coś czuję, że na tym jednym projekciku się nie skończy ;)
ps... i na koniec mojemu kochanemu pierworodnemu chciałam podziękować i chylić czoła jego niespożytej wciąż cierpliwości w tematach komputerowych względem swojej wiekowej ( no dobra, półwiecznej) rodzicielki ;)
Ja tam na Jego miejscu już dawno machnęłabym ręką na ten oporny materiał ;)
Ja to mam szczęście :))
Dzięki Tomek ;)















































