czwartek, 4 listopada 2010

Krasnoludki są na świecie ;)

"Czy to bajka, czy nie bajka,
Myślcie sobie, jak tam chcecie.
A ja przecież wam powiadam:
Krasnoludki są na świecie... "
                               M. Konopnicka
...jeśli chodzi o mnie, nie uwierzyłabym gdybym nie zobaczyła na własne oczy... i do tego w swoim ogrodzie.
Nie wiem skąd się tam wzięły. 
Siedziałam sobie przy porannej kawie słuchając mojego ulubionego Bacha. Właśnie wtapiałam się w "Arię na  strunie G"... kiedy łagodność muzyki zakłóciło szczekanie psa sąsiada. :/ Ujadał podejrzanie długo, więc pofatygowałam się na taras, rzucić okiem na swoje "hektary" ;) i sprawdzić co u licha się tam dzieje.  Przetarłam oczy ze zdziwienia... omamy jakieś czy co?... pod krzakiem bukszpanu coś małego czerwonego  ruszało się. To były one...
O kurczątka!..to najprawdziwsze krasnale. Znieruchomiałam  bojąc się, że ich spłoszę. Ale one jakby w swoim świecie nie zwracały uwagi ani na mnie, ani na wściekłego czworonoga. Spacerowały sobie rozprawiając, wystarczająco głośno abym słyszała, gdzie szukać schronienia przed zbliżającą się zimą. Co jakiś czas przysiadywały sobie to tu...
to tam...
Niby stałam jak wryta... ale w głowie w labiryncie przewodów mózgowych aż huczało... ;) bzzzz...zaraz, zaraz... przecież krasnoludki, jeśli wierzyć bajkom, są bardzo pracowite ..bzzzz... a ja przecież mam ciągłą niewyróbkę....bzzzz... więc może by je tak udomowić :) i zaprzęgnąć do roboty :))  Bingo! Tego mi było trzeba! 
Z uśmiechem nr 8 i przesympatyczną miną (czasem mi wychodzi;) ) podeszłam do krzaka ognika... 
O dziwo, wcale nie były zdziwione moją propozycją. ...nonie, o żadnych robótkach nawet nie wspomniałam... a jedynie o gościnności tego domu ;))... 
Przynęta została połknięta. I tym sposobem mam u siebie najprawdziwsze krasnale :)) Tymczasowo odstąpiłam im strych ...i dałam im (tymczasowo) święty spokój.
Najwyraźniej aklimatyzują się...
...i całkiem, całkiem im to wychodzi ;)
...a ja z kącika przyglądam im się i prawdę powiedziawszy wciąż nie mogę uwierzyć ;)
 Zobaczymy, czy rano ich jeszcze zastanę?  


Tymczasem pokażę Wam moje postępy w wyszywaniu skarpety. Dłubię i dłubię a końca nie widać.
Ten projekt to kolejna do kolekcji skarpeta z Bucilli pt "Nostalgia". Mam przy tym niezłą "gimnastykę", bo w moim schemacie brakuje czterech środkowych rzędów w pionie. Uskuteczniam więc radosną twórczość, czasami rzucając pod nosem nieparlamentarne słówko. Na przyszłość będę uważniejsza przy wyborze kolejnego projektu.
Pozdrawiam wszystkich moich gości, a szczególnie tych, którzy zostawiają po sobie ślady w postaci komentarzy. Bo tak naprawdę, to one chyba najbardziej mnie motywują do kontynuowania tego bloga i sprawiają, że mimo wszystko wciąż jeszcze mi się chce...

74 komentarze:

  1. Penelopo, jak się Krasnalki rozmnożą (na co się zanosi chyba, bo jakieś przytulańsko widzę?!), to chętnie przygarnę do pomocy... :)
    Cudne są , bardzo pogodne w usposobieniu, to widać. Pięknie ubrane, stosownie do pory roku! "Mamusia" o wszystko zadbała... :)
    Dużo cierpliwości życzę w wyszywaniu! :) Ja już chyba na dobre rozstałam się z krzyżykami, oczy mi się "skończyły"...
    Dobrej Nocki - Kolorowych! :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
  2. I to jakie krasnoludki są na świecie, jak napisała anya jakiś przychówek się zapowiada !!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Urocza para krasnali:-)
    Od razu widać, że im się u Ciebie spodobało.
    A skarpetę podziwiam.
    Wyszywanie to dla mnie teren absolutnie obcy, tym bardziej z zachwytem oglądam dzieła takie jak Twoje.
    Pozdrawiam i życzę udanego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  4. krasnoludki wyśmienite !!! a co do haftu, podziwiam gdyż jakoś nie mam odwagi wziąć się za pełen kolorów obrazek, wystartowałam po latach uśpienia ale z małymi cukiereczkami, aktualnie też coś tam dziergam z myślą o prezentach ale to też jest raczej małe...pozdrawiam Cię i życzę wytrwałości, a co do bloga...ja lubię się tutaj czasami zamknąć, zatrzymać, to taki inny świat, jakby nie było w nim problemów, są tylko te rzeczy które lubię robić i oglądać, miłego dnia i dużo siły, ewa

    OdpowiedzUsuń
  5. Nisko się kłaniam przed Twoim talentem Penelopo !
    Pozdrówka

    OdpowiedzUsuń
  6. No, biorąc pod uwagę ilość komentarzy pod każdym Twoim postem, to muszą bardzo motywować :-)
    Krasnalki są przeurocze - nie było się nad czym zastanawiać, tylko brać, ale wtedy nie byłoby takiej ładnej i pięknie ilustrowanej bajki :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojej, prawdziwe krasnoludki! W dodatku takie piękne. Wiesz, jak tylko przeczytałam, obejrzałam Twój post natychmiast wyjrzałam przez okno bo mieszkasz blisko mnie więc pomyślałam, że może w moim ogródku też je zobaczę i... nie widziałam. Hmmm... może jeszcze się pojawią, mam wielką nadzieję bo przed świętami tyle roboty....

    OdpowiedzUsuń
  8. Sprawdź, czy Ci krasnoludki troszkę wzoru nie wyszyły?

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja bym miala takie czerwone buciki to nie w glowie byloby mi zamiatanie! :)
    Moze zapros je do tanca, troche rozrywki wszystkim sie przyda :)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie mogę się nadziwić. piękności!

    OdpowiedzUsuń
  11. powinny mieć potomstwo :D

    cudne są, do schrupania normalnie :D

    A skarpeta będzie powalająca - zawsze je podziwiam nigdy się za nie nie zabieram bo od groma roboty ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Takie krasnale przydałyby się każdemu do pomocy, nie tylko do haftu, który zapowiada się cudnie, ale zastanawiam się jaki prezent pasuje do TAKIEJ skarpety- trudno ją będzie przyćmić:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Skarpeta bajkowa!!! Krasnoludki cudne, jak się rozmnożą ja biorę parkę. A co niech u mnie też sie mnożą..... Pozdrawiam deszczowo.Patti

    OdpowiedzUsuń
  14. Pewnie, że są krasnoludki! U mnie też mieszkają tyle, że niewidzialne ;-)
    Wyszywanie skarpety podziwiam szczerze! Zwłaszcza Twoją cierpliwość!

    OdpowiedzUsuń
  15. To,że krasnoludki są to wiedzą chyba wszyscy! Ale zobaczyć je mogą tylko wyjątkowi ludzie. I na takiego człowieka trafiły. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. no proszę...może i ja poczekam, i zasiądą u mnie na parapecie ;-))))
    Penelopo jeszcze nie koniec skarpety, a ja piszczę z zachwytu...ależ ona jest już piękna ;-)))
    pozdrawiam serdecznie ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  17. Kochana, cudne te Twoje Krasnale - tylko tak patrzę sobie na te fotki i stwierdzam, że one mają się bardzo, ale to bardzo ku sobie, więc możesz być pewna że niedługo całe stadko u Ciebie będzie biegało i pomagało ;)
    a haft piękny :)
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudne te skrzaty ... i jak się kochają :) Niech strzegą ciepełka w Twoim domku. Haft na bożonarodzeniowej skarpecie powala mnie swoim pięknem ... jak dla mnie to chyba jest za skomplikowany ... no może za duży po prostu, ale efekt będzie piorunujący :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Najpiękniejsze krasnale jakie widziałam!!! A skarpeta też zapowiada się na cudowną. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Urocza parka z tych maluchów, jakby chcialy pojechac na wakacje to daj znać;)
    Poza tym podziwiam Twoj haft, jeszcze nigdy nie zabieralam się za tak duze przedsięwziecie, nie mówiąc juz o ogromie kolorów. Bardzo pieknie się zapowiada... chcialam zapytać czym wyrysowalas sobie pomocnicza siatkę na kanwie?jakimś specjalnym krawieckim ołowkiem?Ach i bardzo ładny nastrojowy hustecznik mignął mi kolo haftu:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetne krasnoludki. Chyba dwa zakochańce. A skarpeta śliczna będzie. Już się nie moge doczekać zeby zobaczyć ją skończoną.

    OdpowiedzUsuń
  22. rajusku znowu same cudenka.Krasnale sa hiper mega odlotowe i jak nic maja sie ku sobie,wiec ja czekam niecierpliwie na potomstwo,ktore tez bym chetnie przygarnela...
    skarpeta urzekajaco piekna i tylko zazdroscic pozostaje bo moja wlasna utknela w martwym punkcie ...pewnie juz kolejna bedzie na "za rok",buuuuu

    OdpowiedzUsuń
  23. Son preciosos esos elfos!! besos

    Chelo

    traducción del español al polaco
    Użyj tłumacz:
    Te elfy są piękne! Byłaś bardzo ładna, pozdrowienia z Hiszpanii
    Chelo

    OdpowiedzUsuń
  24. świetne krasnale, a skarpeto to już dzieło sztuki, będzie piękna :D

    OdpowiedzUsuń
  25. piekne krasnoludki, wiedzialam kurcze, wiedzialam, z ejednak istnieja. No to teraz bedzies zmiala chate na blysk wysprzatana. Mnie by sie takie tez przydaly (do prasowania glownie, bo nienawidze prasowac).
    A haft jest CUDOWNY!
    pozdrawiam
    Basia

    OdpowiedzUsuń
  26. Dobrze skubańce trafiły. Jest chata, jest klimat, jest miła gospodyni. Na ostatnim zdjęciu widać, że poczuły się bezpiecznie i ... będziesz miała więcej pomocników :))). Ciąża u krasnali chyba nie trwa długo. Takie małe są, to wszystko mają proporcjonalnie skrócone. No to przed świętami będzie mała armia gotowa do pracy. Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  27. no i co sprawdzilas czy sa ciagle na strychu??? ja mysle ze one moga chciec "wyjsc do ludzi", a ludzie pewnie też chetnie by przygarneli :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Wiesz Penelopo, chyba wpadłaś jak śliwka w kompot...Te krasnoludki wyglądają mi na nastolatki, więc raczej pomaganie im nie w głowie. Mają ważniejsze sprawy :) Oj, chyba Ci pracy przybędzie. Ale ich towarzystwo, te energetyzujące czerwone czapeczki i super zawijane butki na pewno dadzą Ci powera do pracy. Czyli są ++.
    Haft jest...achhhhh- cudowny. Zawsze wybierzesz coś rewelacyjnego. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie zwracając uwagi na ,,kurze łapki,, w okolicach oczy , sama chętnie pobawiłabym się takim krasnalami.

    OdpowiedzUsuń
  30. NO to niech wciąż i wciąż ci się chce, Penelopo :))) Krasnoludki fantastyczne, sama chciałabym takie skrzaciki mieć ;)) A haft... cóż mogę powiedzieć... pełen podziw :)) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Krasnoludki jak żywe! Patrząc na tą ich aklimatyzację, dochodzę do wniosku, że wkrótce nie będziesz miała nic do roboty, bo wszystko zrobi za ciebie wiele krasnoludkowych łapek:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Witaj
    Pani krasnal mnie powaliła :) sexi blondynka;)
    Masz talent -podziwiam
    i zapraszam do siebie
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  33. Penelopo krasnale na randce byly :) Piekne sa!
    A twoj haft xxx podziwiam z zachwytem, pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  34. Penelopuś,cCuda u Ciebie, Kochana, takie cuda, że tchu brakuje...! Takie krasnale...! marzenie... A Twoja skarpeta... chylę czoła... U mnie dwie robótki zeszłoroczne leżą i proszą o zmiłowanie, a ja... najboleśniej w świecie nie mam czasu...;(
    Pozdrowienia gorące!
    Twórz i pisz, bo lubię...

    OdpowiedzUsuń
  35. krasnale sa niesamowite! urocze po prostu ^^ podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Jakie cudenka przycupnely u Ciebie w ogrodzie, no sliczne sa.
    Haft obserwuje z ciekawoscia, bedzie piekny.
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  37. Ach szkoda, ze w moim ogródku nie przycupnęły... ale, ale ja przecież nie mam ogródka, pewnie dlatego do mnie nie przyszły;)))
    Cudne są!!!

    OdpowiedzUsuń
  38. No to teraz tym ślicznym skrzacikom mleczka na podstawek ;) a wyszywanka cudna ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Ta para jest po prostu fantastyczna!:) Ależ Ci się poszczęściło:) Może i na mój balkon kiedyś przyjdą (ja nawet porządki z roślinkami zrobię dla zachęty;D)?
    A skarpeta zapowiada się niesamowicie... Klimacik, że ACH!:) Całusków tysiąc, Kochana:)

    OdpowiedzUsuń
  40. ale czadowe krasnale!!! Cudowne!
    Haft podziwiam - nie pojęte dla mnie morze cierpliwości trzeba mieć do takiej roboty.

    OdpowiedzUsuń
  41. Wiedzialam ze one sa, a mowia ze to bajki, choc ja bylam innego zdania i prosze oto dowod rzeczowy...krasnale w calej okazalosci i to do tego tak krasnalowe ze juz bardziej chyba sie nie da. Jak tak dobrze beda sie aklimatyzowaly na Twoim strychu jak na zdjeciach widac, to z pewnoscia doczekasz sie calej gromadki :)

    Motyw haftu sliczny i czlowiek ogladajac takie cuda juz swiat doczekac sie nie moze, choc za oknem prawie ze lato...u nas dzisiaj + 18° :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  42. No krasnale są absolutnie fantastyczne!!!!!! Tylko radziłabym Ci trochę na nie uważać, żeby z tego przytulania co nie wyszło:P
    Skarpeta zapowiada się przepięknie!

    OdpowiedzUsuń
  43. * anya.es -kochana, moje ślipia juz też na wykończeniu. A z okularami jakoś nie mogę się zaprzyjaźnić, mimo, że już nabyłam te wspomagacze. Coraz trudniej mi wyszywać wieczorami. Już od jakiegoś czasu sobie obiecuję, że już koniec z krzyzykami...ale wciąż zdarza mi się zapominać o obiecankach ;)
    *ANA -faktycznie, najwyraźniej mają się ku sobie :)
    *Florentyna - a może spróbuj przygody z krzyzykami. ZapewniamCIę, że to wciąga :)
    *ewamaison 0 to prawda, co piszesz o naszym świcie blogowym. Niestety ma też on maleńki minusik. Jest również pożeraczem czasu...i to coraz większym ;)
    *MariaPar -przygadał kocioł garnowi ;)
    *elishafciarka -witam Cię serdecznie w moich progach i zapraszam częściej :)
    *KORONKA - Moniko, może nie wystarczy wyglądnąć przez okno. Ja dopiero zobaczyłam, kiedy wyszłam na taras ;)
    *barbaratoja -no właśnie mam cichą nadzieję, że przy hafcie mi pomogą, bo mimo, iż dłubię go namiętnie to do końca długa droga a na samą myśł i obrysach włos mi się jeży na głowie ;)
    *Monique - skorzystam z Twoich sugestii i wieczorkiem imprezkę im urządzę ;)
    *dziurka - dziękuję Ci pięknie :)
    *yenulka - u mnie też ogrom roboty, szczególnie kiedy przeistaczam się w Penelopę i cały dom na na mojej głowie. Czasami to aż się złoszczę na siebie, że mam tyle pasji ;) ...bo "to" kusi a "to" nęci" ;))
    *OIQA -ja tam znalazłabym bez liku prezencików które przyćmiłyby urok tej skarpety...tylko skąd tu kaskę na nie zdobyć ;)
    *Patti - tez jstem ciekawa jaką maja zdolność do prokreacji ;)
    *Ata - a wiesz, że ja czasem tez podziwiam swoją cierpliwość ;)
    *Kokon - ale sprawiłaś mi przyjemność swoim komentarzem ...ale, zaraz, zaraz... jeśli je widzicie na moim blogu to z całą pewnością wszystkie jesteście wyjątkowe :)
    *cicha - ja czasem piszczę, a raczej dostaję kociokwiku z braku czasu na ot wszystko. Skarpeta mnie wciągnęła na tyle, że z chęcią zamknełabym się na dwa spusty przed wszystkimi i otworzyła dopiero po finale. Niestety muszę wciąż odkładać kanwę, bo jeszcze normalnie żyć trzeba ;)
    *Kasia - pożyjemy, zobaczymy jakie z nich pomagiery :)
    *labarnerie -hafcik nie jest skomplikowany i żadnych zdolności specjalnych nie wymaga. Jedynie duuuużo wolnego czasu. Bardzo dużo.
    *kajka -Witam, miło mi Ciebie gościć w moim atelier. Zapraszam częściej :)
    *ABily - krateczkę rysuję najczęściej zwykłym ołówkiem ( nie za twardym, bo cieżko się spiera i nie za miękkim, bo brudzi, ale się spiera) Używam też czasem specjalnych pisaków. W pasmanteriach albo w necie można dostać. Są dwa rodzaje. Jeden znika samoistnie po kilku godzinach, a drugi znika po praniu. Są naprawdę świetne. Muszę sobie znowu je zafundować.
    *Duditka -Witam Cię serdecznie w moim zakątku :)
    *mamuska73 - a może tak mi potowarzyszysz i sięgniesz po swoja skarpetę. Wiesz, razem będzie nam raźniej ;)
    * Chelo - muchas gracias por su visita.
    *by_giraffe -poczekajmy na finał skarpety... ale przyznam się, że i mi się coraz bardziej podoba. :)
    *B. -ja planuje je zaprzęgnąć do: sprzątania, gotowania, prasowania, odwożenia Kaśki na zajęcia,...a kiedy skończę wyszywanie skarpety to zaproponuję im aby wszystkie obrysy mi wyszyły, bo tego nie cierpię. Jednym słowem na nudę u mnie nie będą mogły narzekać ;)
    *Mira -liczę na tą armię przed świętami i mam nadzieję, że są wydajni w pracy, bo juz lista prac przedświątecznych niebezpiecznie mi się wydłuża ;)
    *Kafiarka _Witam CIę sedecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  44. *Milena -tak naprawdę to chyba Ty właśnie będziesz miała rację, jeśli chodzi o ich przydatnośc do prac domowych. To typowy kwiat dzisiejszej młodzieży, tylko by w oczka sobie patrzyli ... ... ale pomarzyć można przecież ;)
    *Balbina -cieszę się, że mnie odwiedziłaś :)
    *Kamila -wiesz, przy zabawie takimi krasnalami to się zapomina o tych nieszczęsnych kurzych łapkach. Wiem coś o tym ;))
    *Annasza- jak na razie nie mam powodów, żeby się nie chciało...jedynie czasu brak na wszystkie zachciewajki ;)
    *eda-1 - chciałbym, chciała.... ;)
    *Aga -dzięki za zaproszenie, na pewno CIę odwiedzę :)
    *Bree - póki co, nieustannie randkują ;) i za robotą wcale się nie rozglądają ;))
    *ewelajna - a żebys wiedziała jak czasem mnie boli ten brak czasu. A za swoje robótki to się może jakoś zabierz, bo szkoda tego czasu, który im juz poświęciłaś. POstaw choć 10-20 krzyzyków na dzień a sprawdzi się powiedzenie, że "ziarnko do ziarnka..."
    *Paszczata -dziękuję :)
    *Atena - haft będzie piękny... tylko dlaczego tyle czasu mi skradnie. Już powtarzam sobie: nigdy więcej takich projektów!
    *Jolinko -zawsze możesz wpaśc do mojego ogródka. Jestem pewna, że coś tam byś sobie wypatrzyła ;))
    *DużaMała MI - basz ci babo placek, a u mnie mleka w domu nie ma. ;)
    *Manualnie -i ja do Wrocławia przesyłam uściski i buziaki :)
    *Mi-Ju - haft również uczy cierpliwości. O tak! ;)
    Savannah -to ja ci zazdroszczę tych 18st ...choć i nas ostatnio pogoda jakby łaskawsza
    *Myszka, no niestety nie mam czasu robić non-stop za przyzwoitkę. Trudno, będzie co będzie... ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Z dziecka się chyba nie wyrasta, na szczęście. Twoja opowieśc i krasnale cudnej urody poprawiły mi nastrój.
    Skarpeta to niedoścignione mistrzostwo.
    Piękne zdjęcia
    Pozdrawiam jesiennie

    OdpowiedzUsuń
  46. Wolny pokój od zaraz odstąpię krasnoludkom:)
    Absolutnie ich nie pilnuj. Toż to grzech aby takie cuda się nie rozmnażały:)
    Ściskam Cię Artystko:)))

    OdpowiedzUsuń
  47. Prześliczne są te krasnale, aż buzia się śmieje na ich widok :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  48. Jak ja bym je chciała znaleźć w swoim ogrodzie :)Bajeczne są !!!! Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  49. Wracając z pracy zerknęłam pod choinkę, ale u mnie nie rozgościły się krasnale. Pewnie przyjdą bliżej świąt. Haftu przybyło i prezentuję się coraz piękniej. Podziwiam Twoje wpisy i prace. Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  50. Ale cudne skrzaty! Ja dopiero początkuję w szyciu i jesteś dla mnie mistrzynią. Te ubranka takie dopracowane, super! A na haft sama miałam ochotę, ale skoro Tobie sprawia trudności, to ja nawe się za niego nie biorę. Ale fakt, piękny jest.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  51. Oj, Kochana, widzę, ze juz myslisz o Walentynkach :))) piękne są te krasnoludki!!! Romantyczny i uroczy musi być ten KRASNOLUDEK /Pan/, Romantyzm widac nawet na spodenkach. Podziwiam za mistrzowskie wykonanie i precyzję

    OdpowiedzUsuń
  52. Krasnoludki cudne, jesteś pewna, że nie ma ich więcej w Twoim ogródku?!
    A skarpeta zapowiada się wspaniale jak długo się ją wyszywa?
    Gorąco pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  53. Że wstrząsnęła mną historia krasnoludków, to oczywiste! Przecież też przydałyby mi się w obejściu... nie, żeby od razu pomagały, ale choćby rozweselić mogły ;-)
    Niemniej prawdziwy wstząs czekał mnie przy skarpecie! Kochana Penelopo! toż to dzieło godne mistrzów średniowiecza, którzy długie godziny ślęczeli nad jednym (fakt że cudnym) inicjałem w manuskrypcie... Skąd cierpliwość bierzesz?! Cudo i mistrzostwo precyzji...
    Byłoby mi niezmienie miło, gdybyś - jako przerywnik w mozolym trudzie - odwiedziła mnie na blogu
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  54. Penelopo!
    Jeśli krasnale miały znaleźć dom, to tylko u Ciebie:) Jesteś sama jak z bajki i po Twoim komentarzu dzisiaj rozmarzyłam się jakie opowieści opowiadałabyś Julowi... No i apropos, na linii ja, Lulu i konik mamy spięcia hehe:) On konika prosi tak "tlochę cy moze" a ja pytam czy ma czyste ręce:) Obrażony na mnie jakbym co najmniej o sumienie pytała:) Ale serducho ocalone zdobi okno, a już kończę świecznik i zawiśnie dumnie razem z nim we wnęce koło kominka:)
    Nie wypowiadam się co do skarpety, bo na wdechu trzymam kciuki, wiem, że to dzieło wielkie powstaje, na dodatek przepiękne!
    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  55. Przesympatyczne Krasnale :) Marzy mi się, by takie i u mnie zawitały, muszę sobie takie wyczarować :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Penelopo...uwielbiam czytac Twoje bajeczne,pelne fantazji i ciepla posty. Ubarwione w swiateczne kolory krasnale doskonale wkomponowaly sie w atmosfere i klimat Twego domu. Mam nadzieje,ze od teraz zawsze beda sluzyly Ci pomoca.
    A muzyka..."Arie na strunie G " po prostu uwielbiam. Szczerze mowiac uwielbiam Bacha i kiedys przez chwile marzylam o tym by grac na klawesynie by juz na zawsze moc sluchac baroku:)Zycze Ci zatem wspanialych i niepowtarzalnych emocji odczas sluchania tej wspanialej muzyki...

    OdpowiedzUsuń
  57. Twoje krasnale sa urokliwe.Ja sama siedze tez w podobnym klimacie .Tym razem to xxx.Haftuje zazdroski do kuchni.Motyw podobny bo krasnalowaty.Za klika dni bede mogla tez cieszyc sie krasnalkami w kuchni.Pozdrawiam i zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  58. Witam!:-)
    Cudowny wpis,po prostu cudny!!! Czułam się jak mała dziewczynka w zaczarowanym świecie baśni!:-) Pisze to bardzo szczerze, bo często komplementuje się coś by sprawić przyjemność autorowi-tu jednak bardzo szczerze mnie to zachwyciło! I pomysł na wpis i same krasnoludki.Są niesamowite, piękne, magiczne, tajemnicze. Genialny pomysł:) Moje wewnętrzne dziecko podskakuje i aż piszczy z zachwytu na ich widok:)
    Jeśli chodzi o ten haft z kolei to padłam z wrażenia! Jak to się robi? To jest naszkicowany taki wzorek, czy to z głowy tak? No piękne! Cudo! Gratuluje kreatywności, pomysłowości i talentu.
    I jeszcze raz dziękuję za ten wpis-miałam bardzo dużo przyjemności i radości z czytania go i oglądania:)Muszę tu częściej zaglądać!:)))
    Bardzo ciepło pozdrawiam!:)))

    OdpowiedzUsuń
  59. Urocza para! A jakie fajne buty, fiu, fiu...

    OdpowiedzUsuń
  60. *Kasia -faktycznie, to chyba smutne nie mieć w sobie nic z dziecka...
    *5.monika -już ich nie pilnuję. Zobaczymy co z tego wyniknie ;)
    *marzycielka, Jagna - witam Was serdecznie :)
    *Nettika -Anetko, z pewnością są i w Twoim ogrodzie... może tyllko chodzą w czapkach-niewidkach ;)
    *Krysia_m -dziękuję za tak miłe słowa.
    *Mia -och, nie zniechęcaj się do haftu. Nawet ten motyw co ja wyszywam nie jest wcale trudny. Trochę cierpliwości trzeba mieć ot, i wszystko. Moje małe problemy wynikają z faktu, że nie mam kompletnego schematu. Nie rezygnuj z tej dziedziny. Naprawdę wciąga i sprawia dużo przyjemności.
    *Kaśka - zakochane krasnale jak najbardziej świętować będą Walentynki ;)
    *Grażka - trudno mi określić czas wyszywania (sama jestem tego ciekawa i zapewne przy następnej spróbuję zmierzyć czas) Ale moge ogólnie powiedzieć, że DŁUGO. Sam schemat jest dość duży, a dodatkowo ilość kolorów, odcieni jest znaczna, co wydłuża czas wyszywania.
    *Inkwizycja - mam nadzieję, że skutku wstrząsu jaki Ci dostarczyłam były tylko i wyłącznie pozytywne ;) A jeśli chodzi o moją cierpliwość...cóż, jakem Penelopa muszę posiadać tą cechę ;)
    *lambi - ale mam nadzieję, że jestem chociaż z TEJ bajki ;) A Ty nie bądź taka chitra z tym konikiem. A moje serducho (jedno i drugie;) ) dumne będzie jak paw w tej wnęce :))
    *Betsy Petsy -czaruj, czaruj... pięknie to potrafisz :)
    *Penelopis -cieszę się, że i Ty lubisz Bacha ...chyba bym się dziwiła gdyby było inaczej ;) ... no i kolejny temat, który nas łączy :)
    *Monicja65 -ciekawa jesytem Twoich zazdroskowych krasnali. Jak Ciebie znam, wybrałaś z pewnoscią śliczny motyw.
    *elisaday79 - Twój wpis sprawił, że cieplutko zrobiło mi się na serduchu :) Dziękuję :)
    Jeśli chodzi o haft krzyżykowy, to wyszywam go korzystając z gotowego schematu wydrukowanego na papierze. Jest to zdecydowanie najłatwiejszy z haftów. Nie wymaga żadnych zdolności, jedynie trochę cierpliwości. Ale zawse można zacząć od prostszych (też pięknych) schematów. Wiele osób już zaraziłam tą techniką. Niektóre z nich uważały, że jest to dla nich za trudne, ale jak tylko spróbowały - poszły ja "burza" :)
    *Riona - pozdrawiam Cię :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Jak dobrze wiedzieć,że krasnoludki są wśród nas i do tego takie urocze...

    OdpowiedzUsuń
  62. Krasnale powalają na łopatki ,o skarpecie nie wspomnę .Dla takiego efektu warto przełknąć niejedno brzydkie słówko.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  63. Witaj !
    Ja tak czasem wpadam podejrzeć co nowego i pięknego robisz , zachwycam się i odchodzę do mojego bardziej prozaicznego świata .
    Jednak nie potrafię się powstrzymać , aby nie napisać ,że krasnoludki , a właściwie ich wykonanie bardzo mi się podoba , a haft na skarpetę dosłownie odjął mi mowę , jest niesamowicie piękny /chociaż nie skończony / , myślę ,że pokażesz jak skończysz i czekam z wielką niecierpliwością .
    Pozdrawiam -Yrsa

    OdpowiedzUsuń
  64. Myszo, ile jeszcze kryjesz w sobie talentów ?!
    Kilka już znam... teraz wiem, że do tego cudownie opowiadasz... Tak wiele nas, dużych dziewczynek urzekła historia ogrodowych krasnali :)
    Skarpeta zapowiada się nieziemsko! Wiele razy myślałam o wyszyciu jakiejś, ale nic z tego dotychczas nie wyszło.
    Pozdrawiam cię bardzo serdecznie !

    OdpowiedzUsuń
  65. ¡¡¡Precioso!!!Tienes un blog extraordinario,maravilloso.Tus tabajos son muy bonitos y desde ya me hago tu fiel seguidora.
    Un besito

    OdpowiedzUsuń
  66. Ale piękne te krasnale... para wprost stworzona dla siebie:):):)
    z racji tej, ze leniem jestem chętnie bym takie u siebie widziała... może nadrobiłyby moje zaległości głównie sprzątaniowe hihiiihihi....
    I o Matklo... jak Ty pięknie krzyżykujesz!!!
    wspaniale
    zazdraszczam:)
    cieplutkie pozdrowienia ślę:)

    OdpowiedzUsuń
  67. Krasnale - odjazdowe!!!
    Mój mąż też twierdzi, że krasnoludki są na świecie, bo jak idzie spać choć garnki nie pomyte to rano wstaje a tu wszystko umyte. Nie wiem jak to robi, bo ja tego nie zauważyłam, hihihi. Pozdrawiam Cie ciepło

    OdpowiedzUsuń
  68. Penelopo... czy wiesz, że w "Lesie" obok siebie sobie siedzimy??? ;) Dla mnie to zaszczyt prawdziwy - pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  69. Ha! A ja mieszkam w kraju krasnoludków, tu w Szwecji nawet prezenty pod choinke przynosi nie Mikołaj, a Jultomte czyli Skrzat Bożonarodzeniowy. Ale te Twoje wyglądają na rodzime, mają takie sympatyczne buźki :)
    Obrazek skarpetkowy - piekny! Czekam na efekt końcowy!

    OdpowiedzUsuń
  70. Krasnale wręcz baśniowe! Cudeńka!!
    Wzór na skarpecie, jak dla mnie, zapierający dech. Fantastyczne rzeczy tu Pani wyprawia!

    OdpowiedzUsuń
  71. Piękne te krasnalki;)
    oby pomagały, tak pięknie, jak wyglądają;)))
    pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń