poniedziałek, 15 kwietnia 2019

Moje camino...

...od dawna było moim marzeniem. Teraz stało się rzeczywistością.
Niosę do Santiago intencje, szukam odpowiedzi na kilka pytań, muszę się zresetować.
Jeśli ktoś czasem jeszcze do mnie zagląda, to proszę, trzymajcie kciuki,
Po powrocie postaram się zamieścić fotorelację... może parę słów...
A tymczasemu pozdrawiam serdecznie z Porto, od którego rozpoczęło się moje camino do Santiago.


13 komentarzy:

  1. Trzymam kciuki, aby wszystko sie powiodlo. Powiem tak - bedzie ciezko, ale sprawa ktora niesiesz w sercu, pociagnie Cie i pomoze dojsc do konca. Niektore odcinki drogi, sa trudne, ale dasz rade. Sciskam An

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudnie! Łączę się myślami, wspominając moją wędrówkę sprzed czterech lat.

    OdpowiedzUsuń
  3. Będzie cudownie, trzymam kciuki z całych sił. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Penelopo, życzę Ci, spełnienia Twoich pragnień i cudownych przeżyć tam, gdzie teraz jesteś.

    OdpowiedzUsuń
  5. sama nie zaglądam już na swojego bloga ale dzisiaj przysiadłam i zaglądam właśnie do osób, które kiedyś były moimi wirtualnymi koleżankami ;-)
    trzymam kciuki i pozdrawiam
    ewa

    OdpowiedzUsuń
  6. Życzę powodzenia i wytrwałości.Julita G..

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak ktoś się wybiera w taką podróż, to nie po to, żeby wymięknąć.

    OdpowiedzUsuń
  8. Oczywiście, że zaglądam :) Życzę wytrwałości na tej pątniczej drodze.

    OdpowiedzUsuń