skip to main |
skip to sidebar
...w końcu spotkało się wyborowe towarzystwo na odkładaną od miesięcy partyjkę brydża. Takie czasy. Wszyscy zagonieni... za karierą, pieniędzmi, a i wiązaniem końca z końcem, wreszcie za ..."szczęściem" ...takie czasy...
Czasem trzeba jednak zatrzymać się i zafundować sobie chwilkę wytchnienia... ot, chociażby na takie spotkanie w miłym towarzystwie :)
Karty poszły w tas i zaczyna się pierwsze rozdanie. Komu dziś będzie szła karta?.. a kto się zadowolić będzie musiał nadzieją, że chociaż ma szczęście w miłości ;)) ...ano, się okaże.
A przy zielonym stoliku, zasiedli proszę Państwa...
Szurka...
w parze z Beniem...
i Zuźka...
ze swym amantem, Franiem...
Frania i Szurkę poznaliście już jakiś czas temu.
Byli na początku w siebie zapatrzeni, Pamiętacie? Takie scenki miały miejsce jeszcze pół roku temu
Czas jednak zweryfikował ich związek. Jakoś im w życiu nie było po drodze... tak zwana niezgodność charakterów ;) Nie mogłam patrzeć jak im się "nieukłada" , jak dogadać się nie mogą. Szkoda życia na "takie życie" W zgodzie więc się rozstali, bo doszli do wniosku, że nic na siłę... a że nie zatracili w sobie tego fundamentalnego marzenia każdego misia, aby znaleźć swoją połówkę... musiałam, niczym dobra wróżka postawić na ich drodze nowe obiekty uczuć. Nie miałam wyjścia ;)
Przy okazji pobawiłam się formą by przeprowadzić swoiste studium misiowych pyszczków. Dużo szkiców, przymiarek, trochę nieudanych prób... tak żeby wszystko w końcu zagrało ... Świetna zabawa ;)
... i wieczór się udał. Triumfował Franio, któremu udało się wylicytować, a potem ugrać w pięknym stylu szlema w karo. Mistrzu ;) Zuźkę rozpierała duma...a Szurka szczebiotała, że ona tam woli szczęście w miłości... zatem wszyscy zadowoleni :)
Jeszcze tylko na pożegnanie pamiątkowe fotki i zmykam przespacerować się po zaprzyjaźnionych blogach i posłuchać co "w trawie piszczy" ;) ...
Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie ze słonecznej dziś Gdyni i pięknie dziękuję za każde pozostawione dla mnie słowo.
Piękny weekend się zapowiada.
Spędźcie go mile...
Wasza Penelopa :)
Nadszedł dzień losowania.
Co jak co, ale konik nie może narzekać na brak powodzenia ;)
Chętnych na zaopiekowanie się tym drewnianym patatajem zebrała się imponująca grupa. Na tyle, że się poddałam i tym razem nie wypisywałam ręcznie karteczek z imionami a wydrukowałam je. A potem składałam i składałam i... czułam się jak świstak jakiś ;)
W końcu mogłam dowiedzieć się do kogo dzisiaj uśmiechnie się szczęście :)
Proszę o werble.....
Konik pogalopuje do.....
Przyjmij moje gratulacje i oczekuj konika :)
Czekam na Twój adres, który proszę wyślij na mojego maila: myszasul@gmail.com
Jeszcze raz wszystkim dziękuję za wspólną zabawę ...i za wszystkie niezwykle miłe słowa kierowane do mnie z okazji trzeciej rocznicy mojego blogowania.
Dzisiaj właśnie rozpoczyna się czwarty rok.... mam nadzieję, że i w tym kolejnym równie chętnie będziecie mnie odwiedzać i znajdziecie w moim wirtualnym atelier dużo inspiracji i spędzicie razem ze mną troszkę sympatycznych chwil :))
Tymczasem pozdrawiam Was wszystkich serdecznie ...i dziękuję za to, że jesteście :)
Wasza Penelopa.
Co prawda miałam już skończyć z jajami w tym roku... i po części to prawda. Zdecydowanie skończyłam z decoupage-owaniem wydmuszek gęsich.
Dzisiaj pokażę Wam nieco inne jaja, które zrobiłam wczoraj, jako dekorację mojej pracowni.
Obfociłam kolejne etapy i powstał mały tutorial. Może ktoś skorzysta jeszcze przed świętami.
Ten tutorial uczestniczy w konkursie pod patronatem "Craftladies"
Potrzebne będą:
- jajo styropianowe
- papier kolorowy lub biały (zużyłam 4 kartki na 1 jajo o wys 15cm)
- wykrojnik kwiatków
- szpileczki i ew. koraliki
Wycinamy kwiatki. Dla oszczędzenia czasu wycinałam jednocześnie przez 4 kartki.
Następnie tworzymy pełniejszy kwiatek z dwóch pojedynczych i przypinamy szpileczką do styropianowego jaja. Zaczynamy od górnego czubka.
Użyłam dodatkowo koralików jako przekładki, ale nie jest to koniecznie. W drugim jaju pominęłam ten element i też mi się podobało. Można też użyć szpileczek z kolorowymi łebkami.
Takimi kwiatkami pokrywamy całe jajo, "jadąc" sukcesywnie z góry na dół.
I tak wyglądają dwa ukończone.
Mogą posłużyć jako dekoracja stołu świątecznego chociażby w filiżankach z zastawy użytej do nakrycia stołu.
Ja tymczasem dorobiłam im "nogi" tzw. metodą chałupniczą ;)
Poszperałam trochę w garażu i moich przepastnych szufladach, w których gromadzę różnej maści "przydasie" i wyciągnęłam na światło dzienne:
- tralkę (zakupioną kiedyś w chwili słabości w którymś z marketów budowlanych)
- zalegające od kilku lat zapomniane podstawki pod drewniane jajka
- drewnianą obrączkę
- metalowe kwiatki (pozyskane w podobnych okolicznościach jak tralka)
Zależało mi na "nogach" różnej długości, więc wymodziłam takie
Na koniec trochę kosmetyki i... gotowe :)
Tymczasem, pomimo złośliwie zimowej atmosfery za moim oknem Wielkanoc tuż tuż...
...i pozdrawiam Was serdecznie :)
Penelopa
Miszmasz... bo bez żadnego przewodniego koloru ani tematu.
Jednym słowem kogel mogel ;)
I na początek w stylu angielskiej porcelany
...i bardziej sielska, do której mam słabość.
Trochę w klimatach psychodelicznych ;)
Na koniec jeszcze zagubione z tematów ludowych ...
...i obiecuję, że więcej nie będę już Was męczyć jajecznymi tematami... przynajmniej w tym roku ;)
A tymczasem za moim oknem biało :/ Śnieg sypie sobie w najlepsze, jakby za tydzień miały być zupełnie inne święta ...
Ja się tak nie bawię!!!!
Zabawa nimi sprawiła mi wiele przyjemności. Mam słabość do tego typu motywów. Można je dowolnie komponować tworząc fajne serie. A ja bardzo lubię tworzyć komplety i uważam, że właśnie w takich kompletach "pisanki" dużo lepiej się prezentują niż w pojedynkę.
Komplet w szarościach...
... w bordowym różu...
...i w kolorze blue
Wygrała wersja w głębokim aksamitnym macie, choć przez moment wahałam się, czy połysk nie jest lepszy?
Przy okazji, trzymając się tematu kolorowych tercetów, podzielę się z Wami widokiem, który od jakiegoś czasu poprawia mi nastrój :)
Każdego dnia, kilkakrotnie przejeżdżam obok krokusowego pola, które wciąż niezmiennie wywołuje uśmiech :)
Tysiące krokusów płynie łagodną rzeką. Widok obłędny.
Życzę Wam sympatycznej i kolorowej niedzieli ze słońcem w tle... i pozdrawiam serdecznie
...i po prawdzie przeterminowane, bo planowałam je zrobić parę lat wcześniej z myślą o mojej małej księżniczce, która w międzyczasie straciła cierpliwość do opieszałej matki i sobie urosła. Nie wiem więc dlaczego zabrałam się za nie w tym roku. Może tak dla świętego spokoju ;)
Powstała więc seria elfowych skorupek.
...a pozostając w temacie kompletów.
Uzupełniłam ubiegłoroczną serię kwiatową. Doszły dwa nowe motywy.
...może tymi kwiatkami uda mi się przywołać słońce, które u mnie jakoś słabo coś grzeje ...
Pozdrowienia przesyłam i uciekam ... ;)
...jakby to fajnie było, gdyby tak z wiosennym wydłużaniem się dnia wydłużała się cała doba. Może wtedy zdążyłabym... może nie ze wszystkim, ale w końcu kolejka niezrealizowanych planów nie powiększałaby się w tak zastraszającym tempie.
Niestety muszę się mieścić w tych bezwzględnych 24-ech godzinach i balansować jakoś godząc wszystkie moje obowiązki (te bardziej i mniej lubiane) z pasjami i przyjemnościami. A jeszcze wygospodarować czas na sen...
Czasem jest trudno. Szczególnie, gdy spadają na mnie znienacka zadania nadprogramowe ...chociażby jak dzisiaj - nie dość, że znowu muszę tracić sporo czasu w przychodni na zaliczenie kolejnej tury zabiegów, to w domu wita mnie awaria z kałużą w kuchni. Niestety w takich przypadkach nie ma zmiłuj się. Z mało sympatycznym grymasem na twarzy muszę zakasać rękawy i zabawić się w hydraulika. Taka to dola Penelopy :/ Wszystko na mojej głowie :// ...ale pocieszam się myślą, że to już niedługo...
...ale, ale ... o ludowych klimatach miało być ;)
Oto mój zestaw jaj folklorystycznych ;)
Muszę przyznać, że zabawa z motywami tych mega-kolorowych wycinanek sprawiła mi wielką przyjemność
...być może przyczyniły się do tego Buranovskije Babuszki ;))
Z pewnością będzie to hicior "Eurowizji".
Zwróćcie uwagę na ich "pantofelki" ;)
I tak sobie myślę, że jeżeli dożyję sędziwego wieku jak ta najmniejsza z nich, która skradła moje serce ;), to będę też tak świetnie się bawić :)))
...a tymczasem pozdrowienia ślę ze śpiącej Gdyni...