Bardzo długo czekały w kolejce aby z marzeń się urzeczywistnic.
Cóż, moja lista "ambitnych" , a czasem szalonych planów jest przydługawa. I wciąż się niebezpiecznie wydłuża. Wiem już , że nie zdążę wszystkich projektów zrealizowac ...
W każdym razie nuda mi nie grozi ;)
Misie chodzą za mną już parę lat ... w końcu wzięłam je na warsztat.
Jako pierwszy urodził się Misiu Zdzisiu -nagroda dla Kasi za to, że dzielnie zniosła wizytę na fotelu stomatologicznym. Pomna przeraźliwych wrzasków mojej córci podczas ostatniej wizyty (parę lat temu podczas lakierowania mleczaków), wymigałam się z asystowania tej imprezie. Nie wiem czy to jakaś prawidłowośc, ale przynajmniej moje liczne ;) potomstwo w obecności tatusia zawsze wykazywało większy hart ducha i odwagę. Uznałam więc, że lepiej będzie kiedy oddeleguję Odysa do zaliczenia pierwszej plomby w paszczy naszej małej księżniczki.
Misiu-Zdzisiu w pierwszej wersji miał byc pocieszycielem torturowanej Kasi... ale niespodziewanie stał się nagrodą, bo się okazało, że córcia była niezwykle dzielna -przecież była z tatusiem :)
Z nieśmiałością wręczałam jej mojego wytworka, bo to oczywiste, że jej ocena w tym temacie jest dla mnie najcenniejsza.
Reakcja jurorki w zupełności mnie usatysfakcjonowała. Zdzisiu stał się jej ulubieńcem :))
...a ja rozochocona zabrałam się za kolejną sztukę -już trochę większych rozmiarów.
Matylda -miała byc sympatyczną i rezolutną misią.Właściwie taką jest... choc bywa i humorzasta.
Na początek nie chciała zaakceptowac Zdzicha, że niby taki zwykły, flanelowy. No, krótko mówiąc, nie podobał jej się.
Potem podczas sesji odmówiła współpracy, bo ... roznegliżowana pozowac nie będzie. Starania Zdzicha aby nie chowała się za swoimi łapkami na nic się zdały.

Nie było rady - musiałam usiaśc do maszyny i wymodzic jej jakąś kreację.
Od razu zmiękła ;) i zrobiła się milutka ...na tyle,że nawet Zdzisiowa flanela ją już nie razi.
A ja już wiem, że to nie ostatnie moje słowo w temacie misiów ;)
Przesłodkie misiaki!Nie dziwię się Twojej Kasi ,że od razu polubiła Zdzisia jest świetny!Kiedyś moja Kajka poprosiła mnie o uszycie maskotki,niestety poległam,wymaga to trochę większych umiejetności niż posiadam...Tym bardziej podziwiam Twoje.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Śliczne misie, bardzo miłe i przytulne...
OdpowiedzUsuńChciałam zapytać, jakim sposobem mocowałaś Matyldzie łapki, i głowę, czy używasz metalowych podkładek, czy przyszywasz tylko.
Pozdrawiam!
Śliczne ... słodkie misiaki. Każdy ma swój urok własny ... osobisty :) Matylda przecudna, w tej kiecce ... no cudo. Pozdrawiam słonecznie.
OdpowiedzUsuńDziękuję za miłe słowa :)
OdpowiedzUsuń* Małgosiu -faktycznie przy misiach jest trochę zawijasów, szczególnie przy głowie ...ale są do ujarzmienia.
*Lietdeco - na razie mocno eksperymentuję i zgłębiam tajniki szycia misiów. Misiu Zdzisiu ma łapki mocowane sznureczkiem "na przelot" (na powiększonym zdjęciu z książeczką dokładnie widac węzełkowate stawy, które dają ruchomośc w zakresie 360st)
Matylda jest bardziej stateczna -łapki ma przyszyte po obwodach (szpagatu nie zrobi;> )
Głowy w obu przypadkach są przyszyte.
Myślałam o bardziej profesjonalnych rozwiązaniach, ale jakoś nie mogę trafic na plastikowe czy też metalowe łączenia.
Misiaki super!
OdpowiedzUsuńZdzisio przypomina mi mojego miśka z dzieciństwa...
świetny Ci wyszedł!
Pozdrawiam cieplutko!
Jakie słodkie misiaki!!!Wyszły fantastycznie i są takie przytulaśne.Gratuluję i pozdrawiam:)))
OdpowiedzUsuńNo piękne te miśki , zazdroszczę Ci takich umiejetności ...do misiów zawsze miałam słabość ale żeby samej stworzyć .... Pozdrawiam gorąco
OdpowiedzUsuńCudne misiaki,masz może szablon tego większego miśka?
OdpowiedzUsuńCudne, cudne cudne!!!! ja też sobie sprawię takiego misia :) ściskam :)
OdpowiedzUsuńP.S. a dentysta mi nie straszny ;) nie ma się czego bać - mam go teraz za sąsiada :) hehe
Zdzisiu i Matylda są czadowi,niezła z nich parka :)
OdpowiedzUsuńKreacja Matyldy urocza,a i kratka Zdzisia ponadczasowa.
Pozdrawiam całą ferajnę.
*Paula_71, 5.Monika, Dorota -w imieniu misiów dziekuje za komplementy ;)
OdpowiedzUsuń*Nettika -wbrew pozorom uszycie misia nie jest takie karkołomne, jakby się mogło wydawac ;)
*Jaga -poleciał na Twojego maila :)
* Dag-eSz - już się nie mogę doczekac Twojego misia. Z pewnością będzie piękny i sprawi Ci duuużo radości :))
Jezu,Mysza,PA-DŁAM!!!!!!!! Dziś nic więcej nie dam rady napisac...zrobię to,jak się pozbieram.ps-wspaniałe to za mało...Pozdrawiam,M.
OdpowiedzUsuńPENELOPKO
OdpowiedzUsuńSLICZNIE I KOCHANSKO TO USZYŁAS,KARKOŁOMNE TO MOZE NIE JEST ALE JAK SIE DO TEGO ZABRAC??TE UBRANKA TAKIE TYCIE..POZDRAWIAM PATI.ZAPRASZAM DO MNIE.
No Ty to mnie kobieto zawsze zaskoczysz! Czy jest coś czego nie umiesz zrobić?Misie fantastyczne, słodziutkie, bajkowe! Dobrze,że ja taka zdolna nie jestem, bo inaczej wszędzie by u mnie misie siedziały! CUDNE SĄ!!!
OdpowiedzUsuńbuziaki
Hej!! Jestem tu pierwszy raz,natknełam się przypatkiem, ponieważ szablonów "na misia". Bardzo chciałam uszyć misia na aukcję dla dzieci z hospicjum i szukam czegoś ładnego... Wię chciałam Cię prosić, czy mogłabyś wysłać mi na maila szablon tego większego?? Jest rewelacujny!!!! Bardzo prosze...
OdpowiedzUsuń