sobota, 16 kwietnia 2011

losowanie urodzinowych prezentów

Niechcący wyszło tak, że moje drugie blogowe urodzinki obchodzę z pompą ;)
Rodzinka zjechała się gromadnie (bynajmniej nie z powodu mojej blogowej rocznicy) ...ale co tam ...z moją wyobraźnią czułam się jakby tak właśnie było  ;))
Nawet wymusiłam na moich kochanych, aby odśpiewali dla mnie 100lat ...blogowania rzecz jasna ;)
Żeby mi się nie narazić zrobili to ochoczo, acz w przyśpieszonym tempie i w mało poważnym wydaniu. Cóż, to był tzw. kompromis.
...ale ja o losowaniu chciałam. ...losowaniu moich urodzinkowych prezencików



Jak zwykle losowanie odbyło się na piechotkę. Bez żadnych cudów techniki. Jeszcze się nie przekonałam.
...siedziałam więc i mozolnie wypisywałam losy dzieląc je na trzy gatunki:

 niebieskie - osoby które pisały się na gęsią wydmuszkę z zającem
 
 żółte - chętni na haftowany obrazek

 białe -oddający się ślepemu losowi ( przypadkową połowę przyłączyłam do niebieskich, a drugą do żółtych)

I nastąpiło losowanie. (tu werble)



Gęsia wydmuszka potoczy się do...


Haftowany obrazek z jajem Faberge oddeleguję do ....


Gratuluję Wam i proszę o jak najszybsze przesłanie swoich danych adresowych na mojego maila myszasul@gmail.com

Przy okazji nadmienię, iż wczoraj również  zakończyła się licytacja różańca   
Różaniec ofiarowany na ten szczytny cel przez Monikę osiągnął cenę 100zł. Ostatecznie wylicytowała go Kasia. Gratuluję :)
Serca Moniki jak i Kasi są naprawdę wielkie.

Tymczasem pozdrowienia przesyłam z wciąż chłodnej Gdyni...

wtorek, 12 kwietnia 2011

...i skrzydlate

To już ostatnie jaja w tym roku ...chyba.
Powoli ogarniam moją pracownię. Czas pomyśleć o świętach i wiosennych porządkach. Czas leci nieubłaganie.





Kokoszek nie mogłam sobie odmówić ;)
Te ciemne groszki to sobie pędzelkiem wymodziłam.



Tymczasem zmykam ... pozostawiając dla wszystkich moich gości serdeczne pozdrowienia :)

niedziela, 10 kwietnia 2011

Krewni królika na fali.

Rozpanoszyły mi się po kątach szaraki różnej maści.
Rządzą na całego ;)
Udało mi się trochę towarzystwa schwytać i wstawić do sklepu. Na świąteczny pasztet przecież się nie nadają ;)

Zające jajeczne ułożyłam na półce  "jaja zdobione"




Zające serdeczne w dziale "serca"



A tą parkę elegantów usadziłam pod adresem "króliczki"


Ufff.... a teraz odpocznę troszeczkę i przy zasłużonej filiżance kawy poserfuję sobie, odwiedzając moje ulubione wirtualne kąty ;)

piątek, 8 kwietnia 2011

Na pełnych obrotach ;)

Wszystko przez zbliżający się wiosenny kiermasz sztuki, na który zostałam zaproszona. To już jutro.
Zaproszenie przyjęłam i ponoszę teraz tego konsekwencje ;) -z pracowni prawie nie wychodzę. Odys marszczy brwi i kontrolnie żąda zapewnień, że to szaleństwo skończy się niebawem. Robię słodką minkę i w duchu wychwalam niebiosa za jego cierpliwość i pobłażliwość. Ja to mam szczęście! :))
...ale tym razem rozpisywać się nie będę. Wrzucę tylko jakąś fotkę, zaproszenie i zmykam ...do pracowni

Jeszcze ciepłe jajeczka ;)

To wznowiona kolekcja sprzed lat, do której mam słabość. Żeby tak zupełnie się nie powtarzać, dodałam nowy kwiatek i pobawiłam się końcową fakturą. "Okienka" kwiatowe wykończone na wysoki połysk a pozostała część jest matowa. Hmmm, nawet ciekawy efekt.


...i jeszcze żebym potrafiła robić lepsze zdjęcia! :// W końcu chyba muszę wgryźć się w ten mój aparacik, bo to nie sztuka zwalać wszystko na brak słońca, złe światło... prawda jest taka, że "złej baletnicy..."

A teraz dla wszystkich chętnych z "moich stron" zaproszenie na kiermasz


...i zmykam... już dobrze wiecie gdzie  ;)

środa, 6 kwietnia 2011

Dar serca -aukcji c.d.

Łańcuszek ludzi nieobojętnych na nieszczęścia innych wydłuża się.
Cieszę się bardzo, że fakt wystawienia na aukcję (zasilającą konto pana Witolda z Lutowisk) moich gęsich wydmuszek stał się impulsem do kolejnego gestu wrażliwego serca.

Gwoli  przypomnienia przytoczę komunikat ze strony "Aktualności" Gminy Lutowiska 

"W dniu 24 lutego około godziny 16:00 spalił się dom mieszkalny wraz z warsztatem stolarskim mieszkańca miejscowości Chmiel Pana Witolda Drygiel.
Niestety niczego nie udało się uratować. Mieszkaniec Chmiela stracił cały dobytek życia oraz swoje miejsce pracy.
Wszystkich chętnych, którym nie jest obojętny los pokrzywdzonego prosimy o pomoc finansową"

Napisała do mnie Monika, znajoma z sieci :)
Bardzo chciałaby przyłączyć się do akcji i ofiarować na ten cel  piękny różaniec, wykonany własnoręcznie przez nią z wielką starannością. Niestety sama nie prowadzi bloga, więc poprosiła mnie abym użyczyła jej "gościny" i zamieściła informację o tej aukcji. Nie mogłam jej odmówić.



Śnieżnobiały różaniec wykonany w technice frywolitkowej jest niezwykle delikatny i oryginalny.
Zbliża się maj... więc mógłby być pięknym prezentem na I Komunię Świętą.
Cena  wywoławcza to 35zł

Zainteresowanych proszę o wpis w komentarzach pod tym postem lub na mojego maila  myszasul@gmail.com z informacją jaką kwotę proponują. Jeżeli cena podskoczy, będę w miarę możliwości na bieżąco informować.
Licytacja trwać będzie do dnia 15-go kwietnia
Osoba, która wylicytuje różaniec otrzyma go zaraz po przesłaniu dowodu wpłaty (może być zdjęcie lub skan dowodu wpłaty/ przelewu) na konto pana Witolda, otwarte przez Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Lutowiskach

konto Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Lutowiskach.
Nr. konta 85 8621 0007 2001 0005 2445 0005
Z dopiskiem "Pomoc dla pogorzelca z Chmiela"

 Miłym gestem będzie, jeśli ktoś zechce umieścić zalinkowany banerek ze zdjęciem różańca w pasku bocznym swojego bloga, zwiększając tym samym powodzenie tej licytacji. Taki gest to również ziarenko pomocy. 


niedziela, 3 kwietnia 2011

Rozdaję prezenty

Jak ten czas leci...
Niebawem czeka mnie mały jubileusz ;)
  Dwa lata temu, dokładnie 15 kwietnia 2009, ogłosiłam w wirtualnym świecie, że oto bomba poszła w górę! ... oznajmiając wszem i wobec, że zaczynam przygodę z blogowaniem. Nie byłam pewna co z tego wyniknie. Czy moje poczynania zauważone będą w gąszczu innych blogów...
Chyba nawet miałam lekką tremę ;)  Byłam  pewna, że prowadzenie tego bloga będzie raczej krótkotrwałą przygodą. Nie mniej jednak chciałam jej zasmakować.  Taką mam naturę ;)
...i tak przeleciało dwa lata. To dzięki Wam :))
 To Wy, swoimi odwiedzinami i pozostawianymi komentarzami motywujecie mnie do kontynuowania tej przygody.
 Niezwykle budująca jest dla mnie świadomość, że to co tworzę jest doceniane, ze moje robótkowe poczynania bywają dla innych inspiracją.
A największą wartością jest dla mnie fakt, że poznałam dzięki blogowaniu tak wiele fantastycznych osób.
Dziękuję, że jesteście :))
Z wielką przyjemnością z powodów powyższych rozdam urodzinowe prezenty.

Druga rocznica ... a więc prezenty będą również dwa.


 Rzecz jasna wykonane własnoręcznie przeze mnie.
Ponieważ zbliżają się święta Wielkanocne, postanowiłam, że prezenciki będą utrzymane w tej tematyce.
I jako pierwszy przedstawia się haftowany obrazek jajka Faberge.


 Motyw jaja wyszyty jest muliną DMC i złotą, metalizowaną nitką. Ozdobiony  koralikami i zamknięty w kwiecistych, iście wiosennych ramkach.


Drugi prezent to wydmuszka jaja gęsiego ozdobiona techniką decoupage i wierconymi ażurami. 



Chętnych na te cukierasy zapraszam serdecznie :)

Zasady są ogólnie znane.
1. -wpis w komentarzach pod tym postem z zaznaczeniem prezentu (obrazek czy wydmuszka). Osoby, które nie dokonają wyboru rozdzielę przypadkowo do losowań.
2. -zamieszczenie pierwszego zdjęcia (z obrazkiem i wydmuszką) w bocznym pasku swojego bloga i zalinkowanie go.
3. - Osoby nie mające bloga proszę o podanie swojego maila
4. - na chętnych czekam do dnia moich blogowych urodzin tzn do 15-go kwietnia 2011, do godz 24.00

Tymczasem zmykam do pracowni, bo od kilku dni zapracowana jestem "po pachy". Przyjęłam zaproszenie na festyn wiosenny. Muszę i tej przygody zasmakować ;)
Czasu zbyt mało ;/  ...planów zbyt dużo ;) ... ale co tam, ważne, że wiosna przyszła :))